Wydrukuj tę stronę
piątek, 14 lutego 2020 08:33

Poznawali tajemnice ul. Rzeźnickiej

 
Poznawali tajemnice ul. Rzeźnickiej fot. Rafał Wichniewicz

Spore grono gnieźnian wybrało się w wędrówkę szlakiem historii jednej z mniej znanych, bocznych uliczek śródmieścia. Jakie historie może skrywać taki fyrtel?

To kontynuacja wycieczek, organizowanych przez Muzeum Początków Państwa Polskiego i działającym przy tej instytucji Interaktywnym Muzeum Gniezna. Założeniem każdego takiego spotkania jest opowiedzenie o obiektach i wydarzeniach, które znajdują się na odcinku stu metrów każdej z ulic. Była już ul. Tumska, Franciszkańska - teraz przyszła kolej na ul. Rzeźnicką. 

- Zastanawiać się można, dlaczego nie nazywa się ul. Samochodowa, ale nazwa ul. Rzeźnicka pochodzi z jeszcze starszych czasów. Natomiast faktycznie spojrzeć na historię - ul. Rzeźnicka 1 to warsztat wyrobów miedzianych i kotłów, gdzie weszliśmy odtworzyć podwórko, które zlokalizowane jest przy następnej posesji. Mowa tu o warsztacie Plucińskich - mówił Jarosław Mikołajczyk, który oprowadzał słuchaczy po ul. Rzeźnickiej.

Zakład Plucińskich funkcjonował od lat 20. do końca 70. XX wieku i był pierwszą tak dużą firmą, zajmującą się naprawianiem samochodów, która do tego dysponowała garażami dla pojazdów. Na potrzeby zwiedzania pojawił się nawet zabytkowy samochód Renault - taki sam model, jaki bez wątpienia nie raz gościł w ww. zakładzie. Dodatkowo, z uwagi na to iż przy ul. Rzeźnickiej 1 przed wiekiem funkcjonowała także cukiernia, zwiedzający zostali poczęstowani pączkami. Do wspólnego działania zaangażowani zostali tu także uczniowie z III LO. 

- Druga historia to Bracia Waberscy, którzy również mieli swój salon samochodowy na ul. Rzeźnickiej - dodaje Jarosław Mikołajczyk. Tu zwiedzający zahaczyli o Królika Szofera, stojącego na rogu ul. Rzeźnickiej i Warszawskiej, który właśnie nawiązuje do "samochodowej" historii tej okolicy. Dalej wszyscy poznali historię fabryki mydła, należącej do Zwierzyńskiego, która działała bardzo prężnie, a która też (podobnie jak Bracia Waberscy) padła ofiarą malwersacji finansowej i upadła na początku lat 30. Tu całości dopełniły bańki mydlane, puszczane przez uczniów, a zwieńczeniem było obejrzenie swojego rodzaju "mappingu". W miejscu, gdzie kilka miesięcy temu rozebrano rozpadające się pozostałości fabryki (z muru pruskiego) wyświetlono ich zdjęcie. W ten sposób na ul. Rzeźnickiej prawdziwie zagościł "duch historii". Kolejne zwiedzanie zapowiedziane zostało na wiosnę - będzie na pewno równie ciekawie!


Poznaj także historię firmy Braci Waberskich: Złoty interes na kołach, który wpędził za kraty

Galeria

2 komentarzy