poniedziałek, 19 grudnia 2016 14:33

Opozycja: takiego czegoś jeszcze nie było. Rządzący: uspokójmy emocje

 
Opozycja: takiego czegoś jeszcze nie było. Rządzący: uspokójmy emocje fot. Rafał Wichniewicz

Do sytuacji, jaka miała miejsce w parlamencie w miniony weekend, postanowili się odnieść gnieźnieńscy posłowie.

Jak przyznał Paweł Arndt z Platformy Obywatelskiej, miał on zamiar w poniedziałek 19 grudnia odnieść się do tematu poprawek budżetowych, ale niestety okoliczność w tym temacie zmieniła się diametralnie: - Sytuacja jest dość niezwykła i jeszcze nie było takiej sytuacji, żeby ustawę budżetową przyjmował jeden klub. Stała się rzecz niedobra, powstał znaczący konflikt, który trwa do teraz i nie zmierza on niestety ku dobremu. Nie mamy wielkiej nadziei, żeby w krótkim czasie został on rozwiązany. Marszałek Sejmu zarządził posiedzenie w sali, która się nie nadawała na takie posiedzenia. 460 posłów w równych warunkach nie miało możliwości procedowania, a jednak w takich warunkach Sejm, a w tym przypadku PiS przyjęło ustawę budżetową w ciągu 15 minut głosowań, co zwykle zajmuje wiele godzin. Poprawki mniejszości zostały jednym głosowaniem odrzucone i jednym głosem rządzący przyjęli swoje poprawki - mówił poseł opozycji.

Jak twierdzi Paweł Arndt, przyjęcie budżetu nastąpiło w takich warunkach, że nikt poza rządzącym ugrupowaniem nie mógł w nim uczestniczyć: - My jako posłowie opozycji nie mieliśmy możliwości właściwego brania udziału. Sala kolumnowa nie nadaje się do tego i tak zostało to zaaranżowane, że nie było możliwości wejścia. Wszystkie wejścia na salę za wyjątkiem jednego były zamknięte, Straż Marszałkowska uniemożliwiała wejście na salę i było tylko jedne otwarte - takie, że można było tylko kilka kroków wejść na salę, a nie można było się dostać do mównicy by zgłosić pytania lub wniosek. Mamy wątpliwości, czy było kworum na sali i nie ma możliwości, czy rzeczywiście była wystarczająca liczba posłów i uważamy iż to posiedzenie było nielegalne. Poseł dodał iż został złożony wniosek klubów, aby całe głosowanie zostało ponownie powtórzone.

Cały konflikt, zdaniem posła PO, wyniknął z powodu zachowania marszałka, który postąpił w sposób nieodpowiedzialny: Pan marszałek przy jednym z wystąpień naszych kolegów, jak sądzę, posunął się za daleko. Pan marszałek ma możliwość wykluczenia posła z obrad Sejmu, jednak to musi być ciężkie przewinienie, a w tym przypadku takiego nie było i to wykluczenie spowodowało cały szereg wydarzeń, jakie nastąpiły. Opowiedzieliśmy się za tym, by go przywrócić, zwołano komisję regulaminową i myśleliśmy, że poseł zostanie przywrócony, ale to nie nastąpiło - mówił Paweł Arndt i dodał, że przyjęcie budżetu w takiej formie może rodzić reperkusje w dalszej przyszłości.

"Napięcie polityczne przenosi się na napięcie społeczne"

Tego samego dnia do sprawy postanowili się odnieść przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości w parlamencie. Jak przyznał na samym wstępie senator Robert Gaweł, Sejm przyjął uchwałę budżetową, dzięki któremu realizowany będzie program wyborczy Prawa i Sprawiedliwości. Do całej sytuacji odniósł się poseł Zbigniew Dolata: - W piątek odbyło się trzecie czytanie budżetu państwa i ten fakt wprawił część opozycji Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej w stan histerii, który spowodował działania, nie mające wcześniej precedensu tego Sejmu. Zdarzały się przypadki wykluczenia z obrad i to w ostatnim roku rządów PO i PSL nastąpiło dwa razy. To zawsze budzi pewne kontrowersje, bo marszałek według regulaminu ma takie prawo po przywołaniu dwukrotnym posła do porządku i stwierdzając, że zakłóca obrady Sejmu. Poseł ma regulaminowe prawo do odwołania, co często jest subiektywną oceną, ale to nigdy nie wywoływało takich działań innych posłów, jakie miały miejsce na ostatnim posiedzeniu. To jest porównywalne z pamiętnymi akcjami Samoobrony - najpierw blokowanie mównicy sejmowej, a potem blokowanie fotelu marszałka. Długie rozmowy i prośby marszałka, aby te kluby wróciły do procedowania zgodnego z programem, nie przyniosły żadnej pozytywnej reakcji i w związku z tym marszałek zdecydował o przeniesieniu obrad do sali kolumnowej - mówił poseł Zbigniew Dolata i przytoczył fakt iż w 2010 roku w tej samej sali odbyło się posiedzenie sejmu. 

Dalej parlamentarzysta wyjaśniał: - Posłowie opozycji odmówili spełnienia swoich obowiązków, bo regulamin Sejmu, ustawa zobowiązują do pracy, polegającej na udziale w głosowaniach. Mieli taką możliwość wejścia na salę i z tej możliwości nie korzystali, bo okupowali salę plenarną. Posłowie sekretarze mieli wydzielone sektory, gdzie liczyli głosy, sporządzono protokół, podliczono wyniki i te wyniki marszałek odczytał, więc wszyscy mieli możliwość wysłuchania wystąpień. Dzisiejsze żale części opozycji są tak naprawdę próbą odwrócenia uwagi od tego, że dokonali rzeczy, która nie ma nic wspólnego z działaniem demokratycznych procedur. Mamy nadzieję iż nastąpi uspokojenie sytuacji, jak przemyślą to, do czego się posunęli. Myślę iż zrozumieją, że w ten sposób nie da się funkcjonować w Sejmie - mówił Zbigniew Dolata dodając iż nikt z jego klubu nie pomyślałby w poprzedniej kadencji o tym, by blokować mównicę czy fotel marszałka, uniemożliwiając rozpoczęcie obrad.

Drugi z gnieźnieńskich posłów także odniósł się do całej sytuacji i zwrócił się z apelem: - Chcę zaapelować do ludzi wychodzących na ulicę o wyciszenie nastrojów, uspokojenie się i zachowanie zdrowego rozsądku. Nie stało się nic takiego, co by było warte takiej eskalacji napięcia, bo to nie służy Polsce i naszemu dobru wspólnemu - mówił poseł Krzysztof Ostrowski i dalej stwierdził iż: - Już w piątek w godzinach rannych poseł Kłopotek zapowiadał w telewizji publicznej, że będzie to dzień, gdzie będzie bojowo, będą przepychanki. Podważał nawet sam zasadność dzielenia się opłatkiem. Samo uczestnictwo Antify w demonstracjach wiele znaczy, a przypomnę iż ta organizacja wraz z niemieckimi bojówkami rozpędziła swojego czasu grupy rekonstrukcyjne idące w marszu 11 listopada - twierdził parlamentarzysta i dalej dodał: - Opozycja odwołuje się do demokracji, krzyczą o wolnych mediach, a ja powiem tak, że gdyby demokracji nie było, to by ich na tych ulicach nie było. Za rządów PiS jest demokracja i każdy może mówić to co myśli. W telewizji można wypowiadać swoje poglądy i demonstrować na ulicach, ale nie należy mylić demokracji z anarchią. Ci co demonstrują odmawiają innym prawa do swoich poglądów - mówił Krzysztof Ostrowski i jak stwierdził, jedynym pomysłem opozycji jest sprowokowanie rządzących do ulicznej burdy.

Senator Robert Gaweł w stonowanej wypowiedzi przyznał iż opinia publiczna różnie komentuje całą sytuację: - Tak wielkie spektrum poglądów na temat tego, co się dzieje, to już dawno nie było. Od środowisk skrajnie lewicowych, które oskarżają rząd o próbę przejęcia całkowitej władzy i wejścia na drogę autorytarną, po środowiska, które uważają iż to co miało miejsce w ostatnich dniach przypomina operetkę lub, jak to określił jeden z blogerów - "Rewolucją tysiąca kanapek" - mówił senator.

Dalej Robert Gaweł stwierdził iż należy zacząć brać odpowiedzialność za to, w jakiej formie przekazuje się informacje, zwłaszcza za pośrednictwem mediów społecznościowych.: - W dzisiejszych czasach najważniejszy jest przekaz, a więc z jakim przekazem dotrze się do ludzi - w co ludzie uwierzą i za czym mogą stanąć. Analizując ostatnie wydarzenia pokuszę się o taki wniosek - to, co stało się w Sejmie w piątek i związane było z wystąpieniem platforma PO i reakcją marszałka, wywołało nieadekwatne do tego działania. Możemy rozmawiać o tym, jak się zachowuje marszałek, ale najważniejsze jest to, czy akcja rodzi współmierną reakcję. Wydaje mi się, że rozhuśtano za mocno nastroje. Obserwuję Facebooka i inne media społecznościowe i wydaje się, że bezwiednie udostępniamy czy lajkujemy, nie zdając sobie sprawę, że podkreślamy emocje. Co się stanie, jeśli druga strona wyjdzie na ulice? Co się stanie, jeśli dojdzie do starć i poleje się krew? Wydaje mi się, że dzisiaj odpowiedzialność opozycji i rządzących powinna polegać na tym, aby te nastroje wyciszyć. 

40 komentarzy

  • Link do komentarza wyborca piątek, 23 grudnia 2016 13:52 napisane przez wyborca

    Panie Kupszcza, a czy nie uważa Pan, ze taki osobnik, co nie potrafi rozliczyć kampanii wyborczej powinien siedzieć cicho w domu, a nie kandydować do jakiejkolwiek funkcji, a już nie daj Boże na prezydenta miasta?

  • Link do komentarza Kupszcza piątek, 23 grudnia 2016 11:50 napisane przez Kupszcza

    tu się zgodzę Wyborco, że zaplecze nie musi być partyjne. Może to być rodzina itd. Ale założenie komitetu wyborczego, rozliczanie finansów itd., nie jest aż takie łatwe. Nie zawsze też są chętni. często jest tak, że na początku chętnie każdy mówi, że będzie kandydował, a potem się wycofuje. Musi być sprawdzona grupa osób, zaangażowanych. Wówczas się uda. Miałem przede wszystkim na myśli to, że partii i każdej organizacji posiadającej struktury jest o wiele łatwiej. Po co w ogóle ustawodawca ruszał tę sprawę. Tak każdy bez większych kłopotów mógł startować.
    Z okazji Świąt życzę Wyborcy i Wszystkim komentatorom zdrowia, pomyślności i radosnej, rodzinnej atmosfery przy Wigilijnym stole

  • Link do komentarza wyborca piątek, 23 grudnia 2016 08:46 napisane przez wyborca

    Kupszcza, dla Pana pewnie to skomplikowane, ale zaręczam pana, że naprawdę to nic trudnego. I to zaplecze może być całkiem towarzyskie, a nawet rodzinne, więc z partią nie musi mieć nic do czynienia.

  • Link do komentarza Kupszcza piątek, 23 grudnia 2016 07:53 napisane przez Kupszcza

    Do wyborca. Nie zrozumiałeś tematu. Jednomandatowe są do Rady Gminy. W naszym przypadku do Rady Miasta. Sprawdź sobie, że np. Jak Ty czy ja, chcielibyśmy startować na prezydenta miasta, to jest to o wiele bardziej skomplikowane niż przed wejściem w życie obecnego kodeksu wyborczego. Kiedyś starczyło ileś tam podpisów. Teraz oprócz podpisów ja kandydat na wójta, prezydenta musi mieć na listach wyborczych zarejestrowanych kandydatów w przynajmniej połowie okręgów wyborczych. Jeszcze prościej . Startujesz na prezydenta, to musisz mieć choć po jednym kandydacie z Twojego komitetu w 12 okręgach w Gnieźnie . A to takie proste bez zaplecza politycznego lub innego nie jest. Dlatego obecnie o wiele łatwiej komuś znanemu bezpartyjnemu jest zostać radnym niż prezydentem.

  • Link do komentarza poiuytr czwartek, 22 grudnia 2016 21:12 napisane przez poiuytr

    @ Gnieźnianin - święta racja! Marionetki Kaczora Donalda, bo tylko taki egzystuje w przestrzeni publicznej.

  • Link do komentarza antykoleś czwartek, 22 grudnia 2016 19:24 napisane przez antykoleś

    Kupszcza co innego wybory a co innego po wyborach. Do wyborów tak , jest tzw. zaplecze polityczne , są listy kandydatów , są obietnice i uśmiechy . Po wyborach dopiero się zaczyna ..................

  • Link do komentarza wyborca czwartek, 22 grudnia 2016 16:59 napisane przez wyborca

    Kupszcza, przecież wybory do miasta są jednomandatowe, a nie partyjne. O czym Ty piszesz?

  • Link do komentarza Gnieźnianin czwartek, 22 grudnia 2016 16:28 napisane przez Gnieźnianin

    Marionetki Kaczora !!!

  • Link do komentarza czytelnik czwartek, 22 grudnia 2016 15:04 napisane przez czytelnik

    Bystry obserwator ,coś z Twoją bystroscią jest nie teges. Gdzie masz dzisiaj dyktaturę? Kto i do czego Cię zmusza? Masz nieograniczoną wolność, możesz pisać nawet takie głupoty o dyktaturze, co najwyżej wychodzisz na błazna!

  • Link do komentarza Kupszcza czwartek, 22 grudnia 2016 15:04 napisane przez Kupszcza

    Niestety każdy kandydat na prezydenta, wójta itd. Musi mieć zaplecze partyjne lub stowarzyszenia. Kodeks wyborczy stanowi, że żeby kandydować na ten urząd trzeba mieć zarejestrowanych kandydatów na radnych w przynajmniej połowie okręgów wyborczych w gminie, mieście. Także tak jak łatwo było kiedyś samemu kandydować, to obecnie tylko silne zaplecze partyjne lub polityczne daje taką możliwość. Nie ważne skąd jest kandydat. Zwykły Mieszkaniec nie da rady tak szybko wystawić 12 kandydatów na radnych.

  • Link do komentarza bystry obserwator czwartek, 22 grudnia 2016 14:10 napisane przez bystry obserwator

    historia kołem się toczy - awanturnikami i podpalaczami nazywał rząd komunistyczny protestujących. Liczcie się z masą ludzi, którym nie podoba się obecna dyktatura w stylu gomułkowskim.

  • Link do komentarza senior czwartek, 22 grudnia 2016 13:31 napisane przez senior

    @ajlawiu - a ja się zgadzam z "miastowym". W samorządzie potrzebna jest partia, jak piąte koło u wozu. Liczy się człowiek, jego mądrość, wiedza, doświadczenie, stosunek do mieszkańców , trochę pokory i samodzielność w podejmowaniu decyzji, także tych kadrowych. I to jest właśnie miarą odpowiedzialności. A jeżeli szef magistratu wykonuje polecenia partii i jej koalicjanta, to znaczy, że jest zwykłą marionetką, która nie nadaje się do zarządzania miastem, tylko do wiernego i poddańczego wysługiwania się swoim kacykom. Słuźąc także swojej partii utożsamia się z jej haniebnymi decyzjami także tymi światopoglądowymi na szczeblu krajowym.Więc moje zdanie jest takie, że trzeba być twardym i wybierać jedno. Nie można być trochę tu i trochę tam.

  • Link do komentarza ajlawiu czwartek, 22 grudnia 2016 12:28 napisane przez ajlawiu

    miastowy o czyjej ty swojej twarzy piszesz? Jeżeli czyjaś swoja twarz będzie prowadziła politykę kadrową pod czyjeś dyktando to czy to będzie czyjaś swoja twarz , swoją samodzielność ? A tak w ogóle czy ty wiesz jaka jest różnica między zapleczem partyjnym a pracownikami zatrudnianymi wobec zobowiązań ? A o prezydenta jakiego miasta ci tu chodzi ? Czy ty aby nie jesteś jakiś prowokator ?

  • Link do komentarza miastowy czwartek, 22 grudnia 2016 10:16 napisane przez miastowy

    @ 3456789 - Jak nie da rady? Jak się ma swoją twarz, to można wszystko. Zaplecze partyjne nie jest już mu potrzebne. osiągnął to, czego pragnął i tylko swoją działalnością może zasłużyć na reelekcję, a przynależność partyjna do tych awanturników i podpalaczy Polski tylko może mu zaszkodzić w najbliższych wyborach. Rośnie mu także konkurencja, która wyskoczy w odpowiednim momencie!

  • Link do komentarza 34567890 czwartek, 22 grudnia 2016 08:38 napisane przez 34567890

    miastowy, nie da rady tak sobie wyjść , zobacz kogo on zatrudnia i wszystko jasne

  • Link do komentarza miastowy środa, 21 grudnia 2016 23:38 napisane przez miastowy

    Zenas, a czy oni maja honor? A ja się dziwię, że prezydent miasta jeszcze do tej sitwy należy. Oni mu przecież do niczego nie są potrzebni, a wychodząc z tej skompromitowanej partii miałby wolne ręce i mógłby realizować swoją politykę, bez tego prymitywnego zaplecza. Miałby większą szansę na reelekcję.

  • Link do komentarza Zenas środa, 21 grudnia 2016 11:09 napisane przez Zenas

    @ pytacz - na miejscu posła z grupy podżegaczy wstydziłbym się chodzić z podniesiona głową po swoim mieście.

  • Link do komentarza pytacz środa, 21 grudnia 2016 09:48 napisane przez pytacz

    Gnieźnianie czekają na prawdziwą twarz posła Arndta. Jak jest, trzyma Pan z podpalaczami, czy odetnie się Pan od tych awanturników? Bardziej Panu zależy na poselskiej pensji niż na dobru Ojczyzny? Odwagi pośle Arndt!

  • Link do komentarza wyborca wtorek, 20 grudnia 2016 23:42 napisane przez wyborca

    Do posła Arndta - czy Pan naprawdę wierzy w to co mówi? Czy Pan nie widzi, kto jest autorem tej całej politycznej hucpy? Czy Pan nie rozumie czy udaje że nie wie, kto stoi za tym konfliktem? Wierzyć się nie chce, by Pan, długoletni polityk był tak ogłupiony przez swoich kolegów i grał z nimi na jednych skrzypcach! Panu się nie podobało procedowanie na małej sali? To trzeba było swoich kolesi do rozumu przywołać, by przestali przeszkadzać marszałkowi w prowadzeniu obrad. Czy Pan się utożsamia z tym kabareciarzem Szczerbą? Nie? To dlaczego Pan nie zwrócił jemu uwagi na niestosowne zachowanie? I kłamie Pan mówiąc, ze nie miał Pan możliwości udziału w obradach nad budżetem. Sala Kolumnowa stała dla Pana otworem. Ale Pan, jak widać nie skorzystał. Pan ma moralność Kalego. Gdy pański kolega Komorowski wyrzucał posła z mównicy, to było OK. jak pańska koleżanka Kidawa Błońska też wyrzuciła posła z mównicy. to gdzie Pan wtedy Był panie Pośle? Bronił Pan demokracji? Kogo tak naprawdę Pan wspiera w Polsce? I nie jest Panu wstyd?

  • Link do komentarza Chuck Norris wtorek, 20 grudnia 2016 15:54 napisane przez Chuck Norris

    @Emil >> bardzo dobrze i zwięźle to ująłeś - ja już też nie mam ochoty na dalsze przekomarzanie się z tymi złodziejami,mordercami smoleńskimi, oszustami Narodu Polskiego i zdrajcami naszej Wspólnej Ojczyzny-Polski.
    Myślę,że tak jak marszałek Józef Piłsudski nie miał innego wyjścia i musiał zamknąć zdrajców i kolaborantów z obcymi mocarstwami w Berezie Kartuskiej, tak bardzo podobnie teraz zdrajcy i kolaboranci rozbestwiają się i coraz bardziej wykorzystują demokratyczną postawę Rządu RP wraz z Prezydentem RP i już zaczynają działania siłowe i prowokacyjne mające na celu wywołanie zamieszek na ulicach a tym samym rozlew krwi polskiej, bo już brat do brata pała nienawiścią, co prędzej czy później zmusi Rząd RP do użycia siły celem zabezpieczenia bezpieczeństwa społeczeństwu i porządku demokratycznego w Polsce.
    Tych zdrajców i przestępców nie zatrzymają żadne słowa i prośby >> ich może zatrzymać tylko kij bejsbolowy mojego idola Chucka Norrisa, siłowe odizolowanie i wreszcie prawdziwy Polski Trybunał Stanu, który jak najszybciej trzeba powołać !!!
    Takie to Święta Bożego Narodzenia zgotowali nam perfidni zdrajcy Polski z Bolkiem i Kwasem na czele, którzy po 1989 r powinni zostać odsunięci od wszelkich stanowisk państwowych i publicznych pieniędzy.
    A teraz po błędach wyborczych Narodu tylko pozostało w te Święta prosić Pana Boga o to aby dalej oświecał Naród Polski, który wesprze nasz wreszcie Polski Rząd RP i wspaniałego Prezydenta RP w tych trudnych czasach walki o wreszcie Prawdziwą-Wolną Polskę.

startpoprz.12nast.koniec

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane