Wydrukuj tę stronę
środa, 10 listopada 2021 16:35

Jest porozumienie związkowców i zarządu Jeremiasa

 

W środowe popołudnie związkowcy oraz przedstawiciele zarządu firmy poinformowali o osiągniętym porozumieniu. Teraz zostanie on poddany do oceny przez prawników, ale jak zakładają się już teraz, jego podpisanie będzie tylko formalnością.

Rozmowy w sprawie warunków zatrudnienia oraz atmosfery, jaka panowała w zakładzie wśród pracowników, toczyły się od jakiegoś czasu. W środę zaplanowane było spotkanie w sprawie postulatów skierowanych przez związkowców do zarządu. W swojej sprawie firma o wsparcie poprosiła zewnętrzną agencję komunikacyjną.

Tuż przed zmierzchem poinformowano, że porozumienie zostało osiągnięte. - Żądania dotyczyły godnych płac, stabilnych warunków zatrudnienia, skrócenia 12-miesięcznego okresu rozliczeniowego, który powoduje, że nadgodziny są rozliczane w trybie rocznym a nie miesięcznym i zatrudnienia pracowników agencyjnych bezpośrednio przez firmę Jeremias - mówiła Marta Rozmysłowicz z komisji krajowej OZZ Inicjatywa Pracownicza. Związkowcy żądali 20% podwyżki dla pracowników: - Negocjacje były bardzo burzliwe, udało się wstępnie osiągnąć porozumienie z pracodawcą co do wszystkich postulatów. W związku z tym podwyżki do podstawy, bo na tym nam zależało, będą satysfakcjonujące dla pracowników. Co do reszty postulatów, także byliśmy w stanie wstępnie osiągnąć porozumienie - dodała. Jak przyznała, negocjacje były ciężkie: - Mniej więcej co do wszystkiego jesteśmy zadowoleni. Porozumienie musimy przekazać do naszego działu prawnego po to, by był w stanie stwierdzić czy jesteśmy w stanie je podpisać. Najwcześniej podpiszemy go w piątek - przyznała Marta Rozmysłowicz. 

- Cieszymy się z tego, że udało się nam tak szybko porozumieć i wierzymy, że pracownicy tak samo dobrze odbiorą te zmiany, które będą zapisane - przyznał Miłosz Krzak, członek prezydium związku. Jak dodał: - W zależności od obecnej podstawy i stażu pracy, pracownicy będą dostawali podwyżki na podstawie takiej tabelki, którą ustaliliśmy. Przykładowo pracownik, który ma podstawę 3200 zł, dostanie około 500 zł podwyżki. Przedstawiciel związkowców nie ukrywa, że ta sytuacja dobrze wpłynie na pracowników: - Nie mam wątpliwości, że warto było. Myślę, że firma też z czasem doceni to, co się udało ustalić wspólnie. Wracamy do pracy z luźniejszą głową. 

- Myślę, że wszyscy jesteśmy zadowoleni. Podwyżki, które żeśmy planowali są zgodne z tym, co oczekiwały związki zawodowe. Podwyżki były planowane od początku roku. Wyszedł spór zbiorowy, nie wiemy dlaczego, nie nasz pomysł, ale stało się jak stało. Cieszę, że się to zakończyło - przekazał Janusz Borzych wiceprezes zarządu firmy Jeremias.

Poza podwyżką płac, wraz ze wzrostem podstawy mają wzrastać wszystkie dodatki do niej naliczane. Ponadto uproszczone i łączone będą dwie premie. Co do zatrudnienia przez firmę, będzie to możliwe tylko wobec najlepszych pracowników po 12 miesiącach pracy w ramach agencji tymczasowych. Ponadto rozwiązana została kwestia wolnych sobót. 

Pozostała kwestia zarzutów o mobbing, podnoszonych m.in. w różnych serwisach opiniujących pracodawców. - Proszę nam pokazać dowody na to, że coś takiego było, to wtedy będziemy zmieniać. Na pewno robimy różne szkolenia, atmosferę, jaka jest, mamy ludzi, którzy pracują 20, 15, 10 lat. Jest 70% załogi. Gdyby ludzie byli naprawdę byli niezadowoleni z pracy, to podejrzewam takich sytuacji by nie było - mówił Janusz Borzych. Jak dodał Grzegorz Indulski, przedstawiciel firmy Jeremias: - Zarzuty, które były podnoszone anonimowo, nie dotyczyły traktowania przez zarząd, tylko poszczególnych kierowników firmy. To po pierwsze. Po drugie wdrożyliśmy wszystkie procedury, komisje, by to dokładnie sprawdzić. Część zarzutów niestety jest na takim poziomie ogólności i anonimowości, że nie znajduje potwierdzenia w dowodach. Niemniej jednak, każdy taki sygnał jest w spółce starannie badany, są wypracowane procedury i dokładnie instrukcje, jak takie incydenty zgłaszać i jak są one wyjaśniane.

Janusz Borzych dodał: - Po 24 latach funkcjonowania firmy, wczoraj dostaliśmy pierwsze zgłoszenie mobbingowe, które jest bardzo niedokładne, nie pisze, kto co zrobił, tylko pisze ogólnie. Powołamy komisję mobbingową, która się zajmie tym od przyszłego tygodnia. Na pytanie, czego dotyczy to zgłoszenie, wiceprezes odparł: - Że ogólnie jest źle, ale nie wiadomo, dlaczego. Pytany o tę kwestię Miłosz Krzak przyznał jednak: - Na dzień dzisiejszy związek jest tak mocny i nasze spojrzenie na sprawę do tego stopnia się zmieniło, że mamy pismo z konkretami, jest tam podpisane 40 podpisów, a kolejne 100 osób chce się podpisać, ale w sposób niejawny, ponieważ te osoby wciąż boją się o to, jaka będzie ich przyszłość. W kwestii pozostałych sytuacji, które wskazywały na trudną atmosferę pracy dodał: - Mamy ustalenia z przedstawicielami firmy, że podejmie ten trudny temat. 

Galeria