Wydrukuj tę stronę
środa, 24 lutego 2021 10:41

Strażacy apelują, by nie wchodzić na lód

  mnopr
Strażacy apelują, by nie wchodzić na lód archiwum redakcji

Od kliku dni temperatura w naszym regionie jest dodatnia, a co za tym idzie mamy do czynienia z odwilżą. Wchodzenie w takich warunkach na lód, to proszenie się o kłopoty - informują strażacy.

Tylko w tym sezonie w Wielkopolsce nie udało się uratować pięciu osób, pod którymi załamał się lód, a kolejnych dziesięć osób wymagało pomocy lekarskiej. Strażacy od początku zimy wyjeżdżali ponad 130 razy ratować osoby lub zwierzęta, które weszły na lód. Tylko w ostatnim czasie takie zdarzenie miało miejsce m.in. w Skorzęcinie, gdzie na szczęście osobie zagrożonej utknięciem na lodzie nic się nie stało.

W miniony piątek tj. 19 lutego 2021 r. powiecie międzychodzkim strażacy musieli ściągać z kry dwie osoby. Tego dnia temperatura powietrza w tej części regionu sięgała 7 stopni C. Szczęśliwie dla ratowanych, skończyło się na strachu. Lód nie topnieje tak szybko, jak śnieg, ale jego struktura jest niestabilna i nigdy nie wiemy, jaka jest jego grubość. Nawet jeśli lód jest gruby, może nie mieć wymaganej nośności. Lód najcieńszy jest na brzegu, ale może się zdarzyć, że wejdziemy w miejscu, gdzie jest on stosunkowo gruby i mocny, ale będziemy wracać na brzeg inną drogą - i wtedy dojdzie do nieszczęścia.

Gnieźnieńscy strażacy przypominają, że wchodzenie na lód, poza lodowiskami, zawsze wiąże się z ryzykiem, a próba wejścia na zamarznięte rzeki jest nie tyle proszeniem, co dobijaniem się o nieszczęście.

Na zamarznięte akweny nigdy nie wolno wybierać się samotnie. Każdy powinien pamiętać, że w przypadku zauważenia osoby, pod którą załamał się lód najpierw należy zadzwonić po ratunek, dopiero potem można samemu ruszyć z pomocą. Musimy mieć świadomość, że skoro lód załamał się pod kimś – może też pęknąć i pod nami. Zawiadamiając służby ratownicze musimy precyzyjnie określić miejsce zdarzenia – to kluczowe dla szybkiego dotarcia pomocy. Wchodząc na lód, by ratować inną osobę, powinniśmy mieć ze sobą coś, co jej podamy bez potrzeby zbliżania się do krawędzi przerębla – szalik, gałąź, pasek czy sanki. Po wyciągnięciu osoby z wody należy jak najszybciej zapewnić jej komfort termiczny i zdjąć przemoczone ubrania pamiętając, że  zamki błyskawiczne rozpinamy jako pierwsze, bo to one najszybciej zamarzają i jest problem z ich rozpięciem. W miarę możliwości zapewniamy osobie poszkodowanej suchą odzież, wsadzamy do ciepłego samochodu i jak najszybciej przekazujemy służbom medycznym.

Jeśli już decydujemy się, aby wejść na lód powinniśmy mieć ze sobą czekany. To przy ich pomocy w razie wypadku będziemy mieli większą szansę aby wydostać się z przerębla. Przydatny może być również gwizdek, bo w przypadku załamania się lodu, posłużenie się gwizdkiem będzie wymagało mniej siły, niż wołanie o pomoc.