Wydrukuj tę stronę
niedziela, 12 lipca 2020 09:39

Pamiętali o ofiarach mordów dokonanych na Wołyniu

 

W sobotni wieczór odbyły się uroczystości, upamiętniające Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej.

W 77. rocznicę mordów dokonanych na polskich mieszkańcach wsi i miasteczek w rejonie Wołynia oraz południowo-wschodnich krańcach przedwojennej Polski, odbyły się krótkie uroczystości upamiętniające te wydarzenia. Święto wspominające ten czas zostało ustanowione kilka lat temu, a jego data wyznaczona na 11 lipca także nie jest przypadkowa - 11 lipca 1943 roku miała miejsce tzw. "Krwawa niedziela", w trakcie której nastąpił punkt kulminacyjny rzezi wołyńskiej. Uzbrojone w broń, najczęściej w widły i siekiery, grupy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii, zaatakowały setkę polskich osad, położonych na Wołyniu, dokonując masakry polskiej ludności. 

- 77 lat temu w ponad stu miejscowościach na Wołyniu, bandy UPA dokonały masowych mordów Polaków, bez względu na wiek i płeć. W Porycku, podczas mszy świętej, uzbrojony oddział UPA zamordował dwustu Polaków, w tym odprawiającego nabożeństwo proboszcza poryckiej parafii, ks. Bolesława Szawłowskiego. Właśnie dzień 11 lipca został uznany przez Sejm Polski, Dniem Pamięci Ludobójstwa na Wołyniu w Polsce Południowo-Wschodniej - mówił Janusz Sekulski.

Uroczystości przed tablicą upamiętniającą rzeź na Wołyniu poprzedziła msza święta, odprawiana w gnieźnieńskiej farze: - Zbrodnie ukraińskich nacjonalistów na Polakach są w prawie międzynarodowym określane jako zbrodnie ludobójstwa. Ludobójstwo ukraińskie na Polakach, na Wołyniu i w Polsce Południowo-Wschodniej, zakładało jak najszybsze wymordowanie wszystkich członków tego narodu, których udało się dosięgnąć od nienarodzonych, poprzez niemowlęta, dzieci, dorosłych, aż po starców, bez względu na wiek i płeć. Zadawanie śmierci było, jeśli pozwalały na to warunki, połączone z barbarzyńskimi torturami, jak rąbanie siekierami, wbijanie gwoździ w czaszkę, skalpowanie lub odrąbywanie ręki, nosa, uszu lub języka. Była to doktryna UPA i OUN-u, którą stworzył m.in. Stephan Bandera - przypominał mówca. 

Po przemówieniu przybyłe na uroczystość delegacje złożyły kwiaty i znicze pod tablicą, przy której spoczywa także ziemia przywieziona z Wołynia.

Galeria

3 komentarzy