piątek, 18 maja 2018 21:24

Gdzie dawniej leczyli się chorujący gnieźnianie?

 
Gdzie dawniej leczyli się chorujący gnieźnianie? fot. Rafał Wichniewicz

We wspólną wędrówkę śladami przytułków, przykościelnych izb leczniczych oraz szpitali polowych udali się ci, którzy w piątkowy wieczór zdecydowali się wziąć udział w spacerze z przewodnikiem.

To była swojego rodzaju podróż w czasie i w dość niespotykanej tematyce. Z takich właśnie słyną gnieźnieńscy przewodnicy, którzy zawsze chętnie zapraszają mieszkańców Gniezna do poznawania mniej znanej historii Pierwszej Stolicy Polski. Tym razem, w ramach Nocy Muzeów i przy współpracy z Urzędem Miejskim, Organizacja Turystyczna Szlak Piastowski zaproponowała wyprawę śladem szpitali, które niegdyś działały na terenie Grodu Lecha. 

Przez całą drogę, grupę liczącą około osiemdziesiąt osób, o wszystkich dziejach opowiadał Rafał Jurke, który sam przyznał iż przygotowując się do tego tematu, sam nie spodziewał się ile placówek leczniczych znajdowało się na terenie Gniezna: - Musimy sobie jednak doprecyzować, co to jest szpital. My to rozumiemy jako budynek, do którego możemy pójść i się wyleczyć pod warunkiem pod warunkiem iż będziemy na tyle rokować, że uda się nas wyleczyć. Te szpitale pierwotne, które powstawały nie tylko w Gnieźnie, ale i ówczesnej Polsce, a nawet Europie, to one tak naprawdę w niczym nie przypominały dzisiejszych placówek leczniczych, a były raczej swojego rodzaju przytułkami czy miejscami, gdzie można było mieszkać, jeśli się było biednym. Taka była funkcja ówczesnych szpitali. Jedynym wyjątkiem byli bożogrobcy, którzy rozpoczęli działalność przy kościele św. Jana, który otrzymawszy od księcia Odonica i jego wdowy Jadwigi oraz synów Bolesława Pobożnego i Przemysła II. Mając we władaniu Grzybowo ze szpitalem św. Jana, opiekując się ubogimi, starali się leczyć. Ówczesna medycyna nie była jednak tak bardzo rozwinięta.

Rafał Jurke opowiadał według szlaku, którym poruszała się piątkowa wycieczka, rozpoczynając niechronologicznie od trzech zachowanych w dokumentach adnotacji o: szpitalu św. Anny, który znajdował się między Bramą Poznańską a katedrą, domu dla starszych księży oraz szpitalu dla księży penitencjarzy. Te dwie ostatnie placówki znajdowały się w swojego rodzaju miasteczku kościelnym, które skupione było wokół katedry. 

W dalszej części grupa przeszła w rejon skrzyżowania ul. Dąbrówki i Grzybowo, gdzie na tym fyrtlu z ul. Krzywe Koło łącznie, przez kilkaset lat do pierwszej ćwierci XIX wieku znajdował się szpital św. Ducha przy kościele pod takim samym wezwaniem. Ten przytułek nie był zbyt pokaźny, ale z dokumentów źródłowych wynika iż jednak był wystarczającym na ówczesne potrzeby. Wiadomo też iż w trakcie pożaru miasta w 1613 roku zgorzał on zupełnie wraz z pięcioma przebywającymi weń "pensjonariuszami". W rejonie drogi prowadzącej w kierunku Trzemeszna (dzisiejsza ul. Dąbrówki i dalej Wyszyńskiego), znajdował się także szpital św. Łazarza, który jednak trudno jest obecnie zlokalizować i podać więcej informacji na jego temat.

W dalszej części, przeskakując nieco do przodu, grupa udała się do piwnic Zespołu Szkół Ekonomiczno-Odzieżowych, gdzie w trakcie I oraz II wojny światowej znajdował się szpital wojskowy dla żołnierzy niemieckich, przywożonych tu z frontów, a w przyziemiu, w dzisiejszych salach lekcyjnych, znajdowały się kostnice. Następnie udano się na ul. Jana Pawła II przed budynek dawnego szpitala św. Jana, który działał tu od lat 40. XIX wieku do końca tego samego stulecia, zanim stał się domem dla księży emerytów. Tuż jednak przy nim, przy bramie wjazdowej do obecnej komendy policji, znajduje się niepozorny domek - tu w latach 20. i 30. przyjmował lekarz, który badał gnieźnieńskie prostytutki i wydawał im zaświadczenia o zdrowiu lub kierował na przymusowe leczenie.

Po tym uczestnicy wyprawy udali się w kierunku kościoła św. Jana, gdzie opowiedziano jeszcze o szpitalu przy kościele św. Mikołaja, św. Wawrzyńca, zatrzymując się na wielowiekowej tradycji bożogrobców, którzy do XIX wieku prowadzili szpital przy swoim klasztorze na Grzybowie.

Zwieńczeniem wycieczki była jeszcze wzmianka o powstaniu szpitala przy ul. 3 Maja, który powstał jako placówka typowo niemiecka i pozostawała w rękach tegoż personelu aż do 1925 roku, kiedy to została przejęta przez władze polskie. Tym samym, z pominięciem odległego od trasy wyprawy szpitala "Dziekanka", opowiedziano w ciągu dwóch godzin wycieczki historię kilkunastu lecznic, jakie znajdowały się lub nadal znajdują na terenie Gniezna. Jak bardzo były one ciekawe, świadczy fakt iż do grupy dołączały wciąż kolejne osoby, a wszyscy na zakończenie podziękowali za tę podróż w historię zasłużonymi brawami.

2 komentarzy

  • Link do komentarza czytelnik niedziela, 20 maja 2018 12:37 napisane przez czytelnik

    Gdyby ogłoszono to dajmy na to na plakatach, to jeden człowiek nie dałby rady oprowadzić wszystkich chętnych. Pewnie musiałoby być kilka lub kilkanaście grup. A swoją drogą,czy właściciele obiektow zgodziliby sie na taki najazd zwiedzających?

  • Link do komentarza Noga022 sobota, 19 maja 2018 21:47 napisane przez Noga022

    Szkoda,że wydarzenie tak słabo nagłośnione :/

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane