poniedziałek, 28 sierpnia 2017 17:14

Pieniędzy nie ma, trwa szukanie biegłego, a kolejni są oszukiwani

 
Pieniędzy nie ma, trwa szukanie biegłego, a kolejni są oszukiwani fot. Rafał Wichniewicz

Firma wciąż działa na lokalnym rynku, a nawet reklamuje się jako przedsiębiorstwo z bogatymi tradycjami. W jej cieniu stoi stale powiększająca się liczba osób, które twierdzą iż zostali przez nią oszukani. 

Powracamy do sprawy sprzed kilku miesięcy, kiedy to informowaliśmy o aferze, związanej z jedną z gnieźnieńskich firm działających na rynku budowlanym. W ubiegłym roku pierwsi przedsiębiorcy zdecydowali się złożyć przeciwko niej pozew o zawłaszczenie pieniędzy, za które nie otrzymali zamówionego towaru. Sprawa spotkała się ze sporym odzewem, ale niestety przez długi czas nic w temacie się nie ruszyło. Na początku kwietnia 2017 roku rozgoryczeni właściciele firm skierowali publiczne zarzuty iż postępowanie stoi w miejscu. Wówczas też, pełniący jeszcze funkcję Prokuratora Rejonowego prok. Piotr Gruszka zapewniał iż przez rok trwało zbieranie dowodów, przesłuchiwanie świadków, a także zabezpieczanie innych materiałów. Zapewniano też iż cała dokumentacja przygotowywana jest na potrzeby biegłego, który będzie musiał się zapoznać ze wszystkimi segregatorami, dostarczonymi z firm X, Y oraz Z (prawdziwe nazwy oraz dane osób z nimi związanych, zostały zmienione).

Według dotychczasowych ustaleń poszkodowanych, firmy Y i X działały pod jednym adresem i w tej samej siedzibie. Właścicielem tej pierwszej jest Tadeusz Z., ale część udziałów w tym zakładzie ma firma X, którą prowadzi jego ojciec Tomasz Z. Pozostałą część udziałów ma firma W, której właścicielką jest Magda Z., matka Tadeusza Z. Firma X, a później także powstała Y prosperowały dobrze przez wiele lat, aż do 2015 roku, kiedy to firma Y zaczęła przyjmować zamówienia na towary, które dostarczone były z opóźnieniem, niekiedy szczątkowo, a w większości przypadków w ogóle nie dotarły do klientów. Przez wiele lat współpracy, liczni przedsiębiorcy nabrali zaufania do państwa Z., którzy do tej pory bez problemu wywiązywali się ze swoich zamówień. To zaufanie ich niestety zgubiło.

- 1 września 2015 roku wpłaciłem im pieniądze w kwocie 75 tysięcy. Dostałem wówczas trochę towaru. Pan Tomasz Z., ojciec, z firmy X ze mną ustalał ceny, a syn przyjął pieniądze i wówczas ojciec na mnie naskoczył, że ja go z synem okradam, bo on nie miał prawa przyjąć tych pieniędzy. Następnie przysłał mi pismo po negocjacjach, że on uwzględnia mi te wpłaty, że jest mi dłużny pieniądze i napisał ile oraz że będzie mi co tydzień spłacał 1000 złotych i na tym się skończyło. W czerwcu zeszłego roku oddałem sprawę do prokuratury i założyłem sprawę cywilną. Odbyły się dwie rozprawy, na które Tadeusz Z. nie przyszedł - na pierwszej nikt się nie pojawił, a na drugiej tylko jego adwokat. Sprawa została zawieszona do czasu zakończenia śledztwa. Pan Z. nie został nawet przesłuchany ani przez Policję, ani przez Prokuraturę. Gdzie tu jest logika i sprawiedliwość? On się przyznał, jest na to papier, pod tym się podpisał, więc wystarczy go przesłuchać. Może on się chce dobrowolnie ukarać, nie będzie potrzeba biegłych, zwróci nam pieniądze i wszyscy będą zadowoleni - przyznaje rozgoryczony Grzegorz Zamiara, jeden z oszukanych przedsiębiorców. Jak przyznał, w odpowiedzi na te zarzuty oraz skierowanie sprawy na drogę prawną, Tomasz Z. składał doniesienie o próbach zastraszenia jego przez osoby, którym jest winien pieniądze. 

Inny przedsiębiorca przyznaje: - Wpłaciłem firmie Y kwotę 90 tysięcy złotych, z czego za 3 tysiące pobrałem materiałów. Po pewnym czasie firma Y ogłosiła upadłość, dowiedziałem się iż wchodzi syndyk, rozmawiałem z panem Tadeuszem Z., który powiedział iż należy wszystkie sprawy kierować do syndyka, bo on nic już nie zrobi w tej sprawie. Oprócz tego wystawione zostały dwie faktury po 175 tysięcy, które były niepokryte z pobieraniem moich materiałów, co od razu zgłosiłem do prokuratury. Prezes firmy Y, Tadeusz Z., który jest synem pana Tomasza Z., zapewniał mnie iż będą dostarczone materiały, że nie mam się czego obawiać i że wszystko będzie załatwione. Okazało się iż nic nie zostało załatwione, sprawa tak nabrała tempa, że doszedłem w końcu do wniosku iż firma Y powstała tylko i wyłącznie po to, by przekręcić ludzi i wyciągnąć pieniądze - twierdzi Jerzy Jatczak, który stracił 85 tysięcy złotych. Jak dodaje, cała działalność firmy Y w jego opinii wygląda na pomysłowe wyłudzanie pieniędzy: - Mechanizm całości wskazuje na to iż dochodziło tu do prania pieniędzy, bo jeśli my wpłacamy, oni wyprowadzają i jeszcze bierze w tym udział trzecia firma W, a do tego jest słaba kondycja firmy, to nie należało przyjmować pieniędzy. Druga strona medalu jest taka, że pieniądze z firmy syna były wyprowadzane do firmy ojca i matki. To widnieje w dokumentach i to każdy wie - twierdzi Jerzy Jatczak.

Oszukani przedsiębiorcy nie kryją rozgoryczenia iż działalność Prokuratury Rejonowej w Gnieźnie, która od kilku miesięcy ma wszystkie dokumenty (a przy tym cała sprawa trwa już prawie półtora roku), nic nie posunęła postępowania do przodu: - Prokuratura lekceważy nasze działania, które my wykonujemy we własnym zakresie. Dostarczamy materiały, mówimy o tym co się dzieje oraz o tym iż są kolejni poszkodowani, a prokuratura lekceważy sprawę. Mamy żal do tej instytucji, bo działa opieszale i zarazem kryje oszustów, którzy cały czas działają na rynku - dodaje Jerzy Jatczak.

Do sprawy dołączają kolejni poszkodowani, którzy działają nie tylko na lokalnym rynku, ale też w innych miastach: - Nam firma jest winna 69 tysięcy za materiały pobrane z przeznaczeniem na budowę domków szeregowych w Poznaniu. Nie płacą nam już od ponad półtora roku i liczymy na odzyskanie pieniędzy, które zdobyliśmy ciężką pracą i z naszymi pracownikami. Dlaczego mielibyśmy sobie to darować? Zawierzyliśmy tej firmie, bo zawsze płacili - albo przywozili, albo przelewali te pieniądze i byli wypłacalną firmą, aż nagle to się stało. Sprawę zgłosiliśmy do prokuratury, po czym otrzymaliśmy odzew iż są w stanie upadłości i nie są raczej wypłacalni. To było we wrześniu 2016 roku - mówi Jadwiga Basińska. Jak przyznała, próbowała osobiście rozmawiać z właścicielami firm X i Y, ale była wypraszana z siedziby firmy. Dodaje też iż kłopoty, w które wpędzona została jej firma przez działalność firmy X i Y, kosztowały jej męża już sporo zdrowia. 

Mimo iż upłynął już rok od nagłośnienia sprawy, cały czas pojawiają się firmy, które (być może niczego nieświadome)  angażują się w kontakty biznesowe z firmą X i Y, by po chwili stwierdzić iż ta nie wywiązuje się z umowy. W ostatnim czasie poszkodowana została kolejna firma, której właściciel ocenia swoją stratę na 150 tysięcy złotych.

Właśnie dlatego, że dochodzi do kolejnych oszustw, przedsiębiorcy kierują zarzuty do prokuratury i zdecydowali się o tym wszystkim porozmawiać z mediami pod siedzibą firmy X i Y, która znajduje się na terenie Gniezna: - Kiedy zapoznawaliśmy się z dokumentami firmy, która dokonała tych wszystkich wyłudzeń, nam to zajęło trzy godziny i dotarliśmy do sedna sprawy, a więc do dokumentów, które potwierdzają ten proceder. Po pierwsze, działalność na niekorzyść firmy, a więc wyciąganie pieniędzy z firmy. Druga sprawa - selektywne zaspokajanie dłużników, a także niezłożenie wniosku o upadłość w momencie, kiedy ta firma nie rokowała możliwości podniesienia się. Są to poważne zarzuty. Nam znalezienie tych dowodów zajęło trzy godziny, a prokuratura nad tym prowadzi śledztwo rok. To pokazuje, jak długo się to ciągnie. Zastanawiamy się czasem, czy to jest kwestia braku dobrej woli czy może sprawa jest na tyle skomplikowana, że niektórzy nie potrafią do tego podejść. My ze swej strony i nasi pełnomocnicy prawni deklarują pomoc na każdym kroku, bo my tę sprawę mamy rozłożoną na czynniki pierwsze, ale no niestety brakuje zainteresowania ze strony prokuratury powoduje iż ten proceder trwa nadal - przyznaje Maciej Chosiński, który dodał jeszcze: - Ta bezkarność rozzuchwala przestępców. Firma, mimo iż jest w upadłości, nadal prowadzi działalność. 

Podobnie, jak przed kilkoma miesiącami, całą sprawę zupełnie inaczej postrzega Prokuratura Rejonowa. To w niej zostało zabezpieczonych ponad 50 segregatorów, w których znajduje się cała dokumentacja firm X, Y i W: - Obecnie postępowanie jest na etapie poszukiwania biegłego. Pierwszy biegły, który został przez nas wytypowany, z którym prowadziliśmy rozmowy w kwestii podjęcia się przeprowadzenia opinii z zakresu rachunkowości, sporządził kosztorys, zapoznając się z całością materiału dowodowego w tej sprawie. Ten kosztorys, zgodnie z obowiązującymi nas wytycznymi, został przedstawiony do akceptacji do Prokuratury Okręgowej, ale niestety nie został uznany. W związku z tym obecnie prowadzimy rozmowy z innymi biegłymi, ale niestety zeszło się to z sytuacją złożenia przez dwóch pokrzywdzonych zażaleń na postanowienie o zawieszeniu śledztwa. Teraz mamy dylemat, ponieważ złożenie zażaleń powoduje konieczność przedstawienia akt sprawy do sądu celem rozpoznania zażaleń i to jednocześnie koliduje z czynnościami przedstawienia materiału dowodowego biegłym, w celu dokonania przez nich oceny - przyznaje prok. Małgorzata Rezulak-Kustosz, p.o. Prokuratora Rejonowego w Gnieźnie. 

Poszkodowani przez działania oszustów nie ukrywają, że najbardziej irytujące jest to, że sprawa (mimo ich zdaniem oczywistych dowodów) ciągnie się tak długo: - Mamy do czynienia ze sprawą gospodarczą i charakterystyka tych spraw wymusza korzystanie z dowodu i z opinii biegłych. Zachodzi konieczność kompleksowego zbadania sytuacji finansowej nie tylko samego podmiotu, o którym tutaj jest mowa w śledztwie, ale także podmiotów z nim powiązanych. W związku z tym musimy również badać sytuację finansową podmiotów i nie tylko czynów zgłaszanych przez pokrzywdzonych, ale także sprawdzać czy nie są ewentualnie wyczerpane przez nich znamiona przestępstw określonych w kodeksie spółek handlowych czy również nie doszło do przestępstw na szkodę tych osób, które zgłosiły się do organów ścigania, ale ewentualnie innych kontrahentów. To wymaga skrupulatnego zbadania kondycji finansowej czy kwestii, także tych, czy już nie wcześniej powinno się zgłosić wniosek o upadłość - tłumaczy prok. Małgorzata Rezulak-Kustosz, która nie ukrywa iż rozumie zdenerwowanie oszukanych przez firmy przedsiębiorców, w których opinii wydaje się iż sprawa stoi w miejscu: - Tak szerokie postępowanie, które dotyczą przestępstw o charakterze gospodarczym, to jest norma, że trwają tak długo. To nie jest kwestia złej woli czy nieskupienia należytej uwagi przez prokuratura, gdyż prowadzący sprawę szczególnie dokłada tu staranności i jest badane i kontrolowane nie tylko przeze mnie, ale też podlegało ocenie naszych przedłożonych nadrzędnych - dodała.

Jak przyznała prokurator, kolejnych kroków w powyższej sprawie, a więc wyłonienia biegłego (o ile jego kosztorys zostanie zaakceptowany), może nastąpić w ciągu kilku miesięcy. W tym czasie firmy Y, X i W mogą dalej prowadzić swoją działalność, także w tej formie, która wpędziła już wielu przedsiębiorców w kłopoty. Czy przy kolejnym materiale w tej sprawie, poszkodowanych będzie jeszcze więcej?

18 komentarzy

  • Link do komentarza budowlaniec środa, 06 września 2017 11:24 napisane przez budowlaniec

    Gniezno jest małe, każdy zainteresowany wie o jaką firmę chodzi. Poczta pantoflowa jest znacznie lepsza od mediów :-)

  • Link do komentarza Anonim środa, 06 września 2017 07:20 napisane przez Anonim

    Niech ktoś w końcu napisze wprost co to za firma ,a nie firma X czy Y! Uważam,że o takich firmach należy pisać wprost-ku przestrodze dla innych!

  • Link do komentarza czytelnik środa, 30 sierpnia 2017 23:15 napisane przez czytelnik

    O czym wy tu piszecie? jaka kosa na kamień? Gościu oszust, ludzie ufni,zaufali przestępcy, a wy jakieś metamorfozy. Takiego złodzieja to powinni ukarać przykładnie na najwyższy dopuszczalny wymiar kary, żeby innym się odechciało. A on jeszcze reklamy w radio daje.

  • Link do komentarza jasko52 środa, 30 sierpnia 2017 21:03 napisane przez jasko52

    czytelniku nie rozumiesz metamorfozy? gdybys znal ta branze zrozumialbys stosownisc powiedzenia ,trafila kosa na kamień,

  • Link do komentarza czytelnik środa, 30 sierpnia 2017 09:58 napisane przez czytelnik

    O czym ty toniczek filozofujesz? Jakie towary klepane? Przecież to nie samochody tylko materiały budowalane!

  • Link do komentarza toniczek85 środa, 30 sierpnia 2017 08:56 napisane przez toniczek85

    Oszustwo jest oszustwem i przyznam szczerze, że uważam takie działania za skandal. Gwoli sprawiedliwości jestem jednak bardzo ciekaw jaka byłaby ogólna wartość tych wszystkich "towarów" sprzedanych jako bezwypadkowe, nieklepane? Mniej, czy więcej niż te prawie 100tys? Czy to troszkę nie jest tak, że trafiła kosa na kamień?

  • Link do komentarza tutejszy wtorek, 29 sierpnia 2017 09:40 napisane przez tutejszy

    Bamber, reforma to nie tylko zmiana przepisów i wymiana kadr kierowniczych. Tu potrzeba zmian pokoleniowych, bo nie da się wymienić 100 % pracowników, których nie da sie po prostu zreformować. I nawet średniorozgarnięty człowiek to pojmuje i nie oczekuje radykalnych zmian w dwa a nawet w cztery lata!

  • Link do komentarza bamber wtorek, 29 sierpnia 2017 09:16 napisane przez bamber

    Czyli tutejszy jednak przyznajesz mi rację że wymiana kadr na szczycie prokuratury to nie chęć reformy dla ludzi tylko skok na stołki dla pozałatwiania osobistych spraw. Brawo.

  • Link do komentarza budowlaniec wtorek, 29 sierpnia 2017 09:16 napisane przez budowlaniec

    A i tak całe miasto wie o jaką firmę chodzi. Poczta pantoflowa jest znacznie lepsza od wyroków w zakresie komunikacji społecznej. Tę firmę należy zatem omijać z daleka, by nie podzielić losu tych oszukanych ze zdjęcia.

  • Link do komentarza Ja_Jestem wtorek, 29 sierpnia 2017 09:07 napisane przez Ja_Jestem

    Coś tej „lepszej zmianie”, nie za bardzo wychodzi naprawa Polskiego sądownictwa, oraz wymiaru „sprawiedliwości”, skoro firma oszustów i złodziei nadal prosperuje na rynku handlowym, a wszystko przez to, że obecny obóz władzy, za bardzo skupił się na dekomunizacji, rujnowaniu TK, prywatne rozgrywki JK, oraz wszelkiej maści zawirowania niezwiązane z polityką, że nie wspomnę o innych kwestiach politycznogospodarczych....związanych z Polską.
    Złodziei o oszustów w tym kraju, nigdy nie brakowało, znane są przypadki, że i wysoko postawieni (sędziowie) mający immunitet, także brali udział w procederze złodziejstwa.
    Tak więc śmiało, można powiedzieć, że przykład, niejako idzie z góry.
    Oczywiście nie wrzucam wszystkich do jednego worka, bo i wśród tej grupy ludzi, są również uczciwi. Jak możemy zaobserwować, dwa lata rządów PiS-u......... nie wyeliminował zła, jakie narosło przez ostatnie osiem lat rządów PO.
    Za bardzo rozbuchane były deklaracje wyborcze obecnego rządu. Wszystko dlatego, że JK postanowił władać tym krajem i wszcząć własną "wojnę", mimo to, że mamy "Prezydenta" "Premiera" oraz "Marszałka Sejmu"

  • Link do komentarza JM wtorek, 29 sierpnia 2017 08:11 napisane przez JM

    Media nie dlatego nie podają nazw firm, że sprawa nie jest oczywista. Nie podają bo nie ma wyroku. Prawo obowiązuje również domniemanych przestępców.

  • Link do komentarza tutejszy wtorek, 29 sierpnia 2017 00:03 napisane przez tutejszy

    ad. bamber - Minister, choćby się nie tylko dwoił i troił nie jest w stanie wymienić starej zasiedziałej i nieprzychylnej zmianom kadry. Przed tymi sądami można było także zauważyć przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, którym jest przecież dobrze. Bo ma być im dobrze, nie społeczeństwu, co widać po dzisiaj opisanej aferze. Zresztą to "nadzwyczajna kasta" i jak ją trudno ruszyć każdy, który potrafi choć trochę myśleć widzi. A oszukane, okradane, okantowane i ograbiane ofiary głosu nadal nie mają. Natomiast chytry lis śmieje się i zamawia w mediach kolejne reklamy. A komentatorowi, który twierdzi, ze prokuratura to nie sądy, oczywiście przyznaję rację. Natomiast inteligentny człowiek wie, ze chodzi o głębokie zmiany w wymiarze sprawiedliwości, a więc i tu i tam.

  • Link do komentarza Rowerzysta poniedziałek, 28 sierpnia 2017 23:54 napisane przez Rowerzysta

    A moze ktos napisze na jakiej ulicy ptaszki cwierkaja bo niestety nie moge sie domyslic.

  • Link do komentarza bamber poniedziałek, 28 sierpnia 2017 20:13 napisane przez bamber

    Zaraz zaraz tutejszy, prokuratura jest pod pieczą PIS juz dwa lata. I nie zrobiła w tej sprawie nic. To chcesz powiedzieć. Takie są fakty reszta to Twoje ideologiczne gatki szmatki. Jezeli sprawa jest taka oczywista to dlaczego zadne medium nie podaje nazw firm.

  • Link do komentarza obywatel swiata poniedziałek, 28 sierpnia 2017 18:55 napisane przez obywatel swiata

    Trzeba skierować sprawę do Tv "Państwo w Państwie".Zaraz sprawa "ruszy" z miejsca

  • Link do komentarza humanista poniedziałek, 28 sierpnia 2017 18:44 napisane przez humanista

    Tutejszy - z materiału wynika iż dochodzenie prowadzi prokuratura, co to ma do reformowania sądownictwa?

  • Link do komentarza xyz poniedziałek, 28 sierpnia 2017 18:19 napisane przez xyz

    Proponuję tv ściągnąć i nagłośnić i to bez ogródek nazwami i nazwiskami się posłużyć! Wtedy może sprawa ruszy!

  • Link do komentarza tutejszy poniedziałek, 28 sierpnia 2017 18:03 napisane przez tutejszy

    Jeżeli jeszcze ktokolwiek w Polsce ma wątpliwości, że resort prawa potrzebuje gruntownych reform, to niech przeczyta ten artykuł i porozmawia z oszukanymi przez tę firmę. Niech ci wszyscy ze zniczami spod sądu, ktorzy chcą, żeby nadal było, jak było, to niech ci mądrale spojrzą w oczy naciagniętym przez oszusta ludziom prosto w oczy i niech powiedzą, dlaczego nie chca zmian w polskim prawie. To wy, manifestanci jesteście współodpowiedzialni za każdy dzień zwłoki reform sądow i instytucji współpracujących. I to dzięki waszej postawie takie sprawy w Polsce od lat się ślimaczą, a oszust reklamuje się w radio, jakby nigdy nic. I oszukuje dalej, bo jest dzięki m.in.wam bezkarny!

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Ostatnio dodane