wtorek, 12 czerwca 2018 12:57

Nowi mecenasi i nowa publikacja o prymasostwie

 
Nowi mecenasi i nowa publikacja o prymasostwie fot. Rafał Wichniewicz

W Archiwum Archidiecezjalnym odbyła się czwarta sesja Mecenatu Skarbów Słowa, która zawsze jest okazją do podziękowania hojnym dawcom oraz zaprezentowania aktualnego stanu prac nad dokumentami.

Coroczna uroczystość wręczenia Mecenatów Skarbu Słowa w tym roku wyjątkowo odbyła się bez udziału samych zainteresowanych, z których część jest z dalekich polskich miast. Niemniej wobec wszystkich, którzy przyczyniają się do dzieła konserwacji zabytkowych skarbów piśmiennictwa, przechowywanych w Archiwum Archidiecezjalnym, słowa podziękowania skierował dyrektor ks. dr Michał Sołomieniuk. Nie ukrywał przy tym, że dzięki temu działaniu, zabytki mają szansę na ocalenie i służenie przez kolejne wieki następnym pokoleniom.

W tym roku Mecenasami i Miłośnikami Skarbów Słowa zostali: dr Paweł Janowski (Lublin), ks. kanonik Robert Nurski (Pobiedziska), ks. prałat Krzysztof Stawski (Gniezno), Kazimierz Wierzbicki (Gdynia) oraz Grażyna Wrzeszcz i Regina Kaczorowska (Szczyrk). 

W dalszej części głos zabrał ks. Kazimierz Śmigiel, autor nowej publikacji pt. „Prymasostwo polskie. Instytucje – prymasi – dokumenty”, wydaną przez Narodowe Centrum Kultury: - Książka składa się z trzech części - pierwsza jest o instytucji, druga o prymasach, a trzecia zawiera wybór dokumentów. To jest ta potrójna droga, którą szedłem do celu, także instytucja uzupełnia osoby, osoby uzupełniają instytucje, a osoby i instytucje uzupełniają dokumenty. Ta droga do ukończenia ksiązki była niełatwa, gdyż w XX wieku stała się ogromna krzywda dla akt prymasowskich, wytworzonych przez archiwum, które były zbierane przez sześć wieków i zdeponowane w zamku łowickim. Te akta trafiły w połowie XIX wieku do Warszawy do Pałacu Arcybiskupiego, który niestety spłonął. To było 160 tomów, oprawionych w skórę, które bezpowrotnie zginęły - przyznał ks. Kazimierz Śmigiel. 

W dalszej części spotkania zaprezentowano stan prac konserwatorskich: - Przeprowadzone przez panią Marzenę Szczerkowską prace były niezwykle czasochłonne i trudne, ponieważ nie do końca było wiadomo, co na tych dokumentach odnalezionych w 2015 roku jest. Potrzebne były szczegółowe badania i ta praca, którą w związku z tym wykonano, była czasochłonna i "finansochłonna", a wszystkie dokumenty musiały być precyzyjnie oczyszczone, tak by nie naruszyć pisma, które się na nich znajduje. One były wymięte i w dużym stopniu uszkodzone z brakami papieru. Aby odzyskać pierwotną formę tego tekstu, który jest na nich i nie uszkodzić pieczęci na nich zachowanych, wymagało to wyjątkowej precyzji i ogromnej ilości czasu, a także mrówczej pracy, którą wykonała pani Marzena. Dokumentów, które do tej pory są zakonserwowane jest ponad 350 i te prace w miarę środków na pewno będą postępowały - mówił Piotr Pokora z Instytutu Historii w Poznaniu. 

Ponadto w trakcie spotkania pokrótce przedstawiono kolekcję tłoków pieczętnych, przechowywanych w Archiwum Archidiecezjalnym, hebraica zebrane w zasobie Biblioteki Katedralnej oraz opowiedziano o księgozbiorze opata trzemeszeńskiego Wojciecha Mielińskiego, które także przechowywane są w Gnieźnie. 

1 komentarz

  • Link do komentarza Lady wtorek, 12 czerwca 2018 17:22 napisane przez Lady

    Co tam robił p.Dolata?
    Martwię się o niego - kiepsko wygląda.

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane