Jesteś tutaj:Kultura Prymasi Polski – jacy byli?
czwartek, 27 kwietnia 2017 09:59

Prymasi Polski – jacy byli?

 
Prymasi Polski – jacy byli? fot. Magdalena Wardęcka

Jeden z prymasów dawał swym życiem świadectwo wiary i intelektu, inny patriotyzmu, a jeszcze kolejny żył bardziej jak osoba świecka.

Rozpoczęły się obchody 600-lecia prymasostwa w Polsce. Z tej okazji Miejski Ośrodek Kultury w centrum miasta, bo obok pomnika św. Wojciecha otworzył wystawę poświęconą prymasom. Na planszach można zobaczyć wizerunki i krótki opis biograficzny dwudziestu siedmiu duchownych, piastujących to stanowisko.

- Jest to wystawa, która wpisuje się w rok jubileuszu 600-lecia urzędu prymasów Polski. Jedną wystawę chcieliśmy dedykować prymasowi obecnie urzędującemu i ona znajduje się już w dużej galerii MOK-u, a drugą w przestrzeni miasta. Ta w mieście ma obejmować wizerunki prymasów, takimi, jakimi oni byli – mężów stanu, reformatorów kościoła, takich, którzy nigdy nie odbyli ingresu do gnieźnieńskiej katedry i tych, którzy żyli może w stylu bardziej świeckim. Wystawę zaczynamy od prymasa Mikołaja Trąby i kończymy na Józefie Glempie. Na podstawie pozostawionych źródeł można odnieść się do ich życia i posługi  – mówił dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury, Dariusz Pilak.

Jak pokazują sylwetki biograficzne, które sporządził prof. Leszek Wetesko, prymasi na przestrzeni tych sześciuset lat byli bardzo różni. Nie zabrakło w ich życiorysach historii wzniosłych, jak i tych kontrowersyjnych. – Każdy z prymasów Polski jest jakąś indywidualnością. Pisząc te krótkie teksty starałem się nie przedstawiać ich w sposób pomnikowy. To byli ludzie z krwi i kości, z dylematami, problemami, załamaniami. Na przykład mieli problem z bogactwami, czy chęcią bogacenia się. Byli wśród nich znakomici intelektualiści, jak np. prymas Łaski, to była wybitna postać. Z tego kanonu wymyka się prymas Podolski, który pojawia się tutaj, aby pokazać, że byli i tacy. Epoka, w której żył to były czasy takiej trochę degrengolady społecznej. To był człowiek, który ten urząd traktował jako źródło dochodów. W ogóle się nie przejmował Kościołem, odmawiał uczestniczenia w uroczystościach religijnych, miał kochankę, był zdrajcą, zmarł we Francji w niejasnych okolicznościach. W czasie rewolucji francuskiej jego grób został zniszczony, a jego ciało wyrzucone nie wiadomo gdzie - mówił autor tekstu, jednak podkreślił, że nie należy patrzeć na prymasów Polski przez pryzmat Podolskiego, bo podkreślał, że wśród prymasów były postaci wybitne – Byli intelektualiści, patrioci, którzy mogą być wzorem. Ignacy Krasicki także był postacią nietypową, bardziej artysta i dlatego znacząco zapisał się w kulturze polskiej.

Portrety dwudziestu siedmiu prymasów to zdjęcia obrazów, rzeźb, reliefów, które wykonał fotograf Jerzy Andrzejewski. – Starałem się wykonać dokumentację. Chciałem wiernie oddać te portrety, które namalowane były nieraz przez mistrzów malarstwa. Mimo nieraz trudnych warunków do tych dzieł starałem się ukazać je w sposób jasny i ciekawy dla przeciętnego widza. Starałem się, by nie były to tylko obrazy, ale rzeźby, płaskorzeźby, czy portrety z epitafijne, aby nie było to jednorodne. Chciałem też pokazać inaczej rzeźby z wizerunkiem prymasów, które znajdują się w katedrze, z innego ujęcia – mówił.

Na otwarciu wystawy pojawił się także prymas senior Józef Kowalczyk, który opowiadał o dla siebie osobiście istotnych postaciach wśród prymasów. – Dla mnie takim bliskim był kardynał Stefan Wyszyński, który skierował mnie na studia do Rzymu i także do pracy w kurii rzymskiej. Kiedy przyszedłem na wystawę i zobaczyłem jego podobiznę to ucieszyło mnie to bardzo. Chciałbym mu tymi słowami podziękować za to, co zrobił dla Kościoła i Ojczyzny, ale także dla mnie osobiście. Drugim, którego chciałbym w sposób szczególny jest prymas Ignacy Krasicki. Bardzo był to dobry wizytator diecezji. Był pisarzem, poetą, to on konsekrował katedrę św. Jadwigi w Berlinie. Zostawił po sobie bardzo dobrą pamięć. Prymas Józef Glemp to osoba, którą znałem dosyć dobrze. Jego obowiązkiem było bycie kustoszem relikwii św. Wojciecha i ja mu dziękuje za to co zrobił – dodał.

Wystawę ubogacił występ gdańskiego muzyka, który grał na cymbałach przypominających średniowieczny instrument. Wystawę będzie można oglądać do połowy czerwca.

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane