środa, 07 czerwca 2017 12:54

Jakie rozwiązać problemy komunikacyjne w mieście? Czas postawić na rower zamiast samochodu

 
Jakie rozwiązać problemy komunikacyjne w mieście? Czas postawić na rower zamiast samochodu fot. Rafał Wichniewicz

Miasto powinno wybrać, w jakim kierunku chce podążać w przyszłości - czy stawiać należy na budowę dróg czy alternatywne rozwiązania rodem z Zachodu. Publiczna komunikacja miejska obecnie nie stanowi bowiem alternatywy dla ruchu samochodowego.

To tylko część wniosków, jakie można było wysnuć z wtorkowej sesji eksperckiej, która toczyła się w trakcie warsztatów charrette. Zagospodarowanie 25 hektarów terenu pokolejowego nie może się bowiem odbyć bez dyskusji na temat tego, jak poprowadzić ruch w tej części miasta.

W temat założeń obsługi komunikacyjnej terenu wprowadził wszystkich Rafał Kucharski, który przedstawił schemat analiz, jakie zostały przeprowadzone w tym obszarze. Pod uwagę brane było wiele czynników, takich jak m.in. ilość samochodów na godzinę w określonych porach dnia, szerokość jezdni, dostępna pozostała infrastruktura oraz aktualne plany zagospodarowania przestrzennego.

- Stoimy w przededniu pewnych zmian w myśleniu. Nazywamy te dwa spojrzenia polityką samochodową i polityką zrównoważoną. Pierwsza z nich to taka, którą doświadczaliśmy przez ostatnie lata w Polsce, gdzie większość użytkowników w małych i większych miastach korzysta z samochodu, a ruch pieszy i rowerowy jest marginalny. Większe miasta stawiają na transport publiczny, który zaczyna odgrywać coraz większą rolę, a tymczasem to małe miasta, gdzie są niewielkie odległości od miejsc pracy, zamieszkania czy szkoły, to tam są lepsze warunki do wprowadzania polityki zrównoważonej - mówił Jan Jakiel z JKO Consulting. Jak przyznał, prowadzenie polityki samochodowej oznacza iż w kontekście każdej nowej inwestycji (a taką jest chociażby hipotetyczne powołanie muzeum w parowozowni czy zakładów pracy na terenach pokolejowych), spowoduje wzrost natężenia ruchu samochodowego: - Coraz częściej wówczas zaczynamy doświadczać korków, zwiększa się hałas, emisja spalin, rosną też koszty utrzymania, bo niszczy się nawierzchnia - mówił w trakcie sesji i dalej wyjaśnił, do czego zmierza polityka zrównoważona: - Przy użyciu odpowiednich narzędzi może przyczynić się do zmniejszenia natężenia ruchu samochodowego, co wprost poprawi warunki środowiskowe, bezpieczeństwo, a co za tym idzie także spadają koszty użytkowania dróg czy samochodów.

Następnie Jan Jakiel odniósł się do kwestii komunikacji publicznej w Gnieźnie: - Najczęściej oblegane kursy to linia 9, która w szczycie porannym jeździ co 10 minut. Transport publiczny jest bardzo wrażliwy na warunki ruchu, jakie panują w mieście. Nie ma dużej liczby buspasów, a są to niewielkie odcinki w samym centrum miasta. Nie ma możliwości wydzielenia tego ruchu z uwagi na historyczną zabudowę. Postawię taką tezę, że w Gnieźnie transport publiczny nie jest alternatywą dla ruchu samochodowego. Po prostu, aby wprowadzić nowy standard dla transportu publicznego, trzeba byłoby wyciąć drzewa i wyburzyć kilka domów, do czego na pewno nie dojdzie.

W kwestii polityki ruchu zrównoważonego, prelegent przedstawił założenia takiego rozwiązania, które doskonale sprawdza się na zachodzie: - W polskiej literaturze zasięg ruchu rowerowego opisywany jest na około 4 kilometrów, a średnia długość podróży wynosi 3 kilometry, aczkolwiek badania w Warszawie czy Trójmieście pokazują, że te średnie długości podróży dochodzą do 5 - 7 kilometrów. Dane brytyjskie mówią iż średnia długość podróży wynosi około 5 kilometrów. Taka krótka refleksja - w ciągu 15 minut podróży pieszo, idąc 4 km/h, jesteśmy w stanie pokonać około 1 kilometra, co daje zasięg do 3 kilometrów kwadratowych. Poruszając się rowerem, cztery razy szybciej, jedziemy około 16 km/h i pokonujemy większy zasięg - ponad 50 kilometrów kwadratowych. Powierzchnia Gniezna wynosi 45 km2, co oznacza iż większość mieszkańców w ciągu 15 minut może przejechać drogę rowerem. W zasięgu tych podróży znajduje się 95% mieszkańców miasta. Pozostałe 5% to są zamieszkujący najbardziej wysunięte na południe tereny ul. Wrzesińskiej i Witkowskiej - twierdzi Jan Jakiel i przyznał, że w porównaniu do większych miast, które postawiły na politykę rowerową, Gniezno znajduje się w bardzo korzystnej sytuacji.

Jak wynika z przedstawionych danych, zakładając iż w Gnieźnie mieszka około 70 tysięcy mieszkańców, a liczba zarejestrowanych samochodów wynosi około 35 tysięcy, należy sobie zadać pytania o ponoszone z tego tytułu koszty. Według obliczeń szacunkowych, gnieźnianie rocznie na koszt utrzymania swoich samochodów (w tym zakup paliwa), wydają łącznie do 200 mln złotych (6 tys. zł na osobę): - Trzeba sobie zadać pytanie, jakie skutki miałaby polityka zrównoważona dla codzienności, nie tylko likwidując hałas, spaliny, ale także zwiększając zawartość portfeli. Jeżeli z powyższych danych 10% użytkowników przesiądzie się z samochodu na rower, to zyskają oni około 20 mln złotych rocznie. W skali Gniezna jest to niebagatelna kwota. W Warszawie wynosi ona około 1 mld złotych - mówił Jan Jakiel, ale przyznał iż nie są znane oszczędności z tytułu utrzymania ruchu, a więc potencjalnie zmniejszenia konieczności prowadzonych napraw dróg. To by się bowiem mogło przełożyć na wysokość podatków.

Prelegent wskazał na pierwsze kroki, jakie uczyniono już w Gnieźnie w kontekście polityki zrównoważonego ruchu - kontrpasy, strefa Tempo 30 czy podniesione nawierzchnie skrzyżowań - mowa tu o spowolnieniu ruchu. Jako przykład podał 40-tysięczny Świdnik, który postawił na rozwój dróg rowerowych, tworząc także stacje wynajmu rowerów, a także Konstancin-Jeziorna pod Warszawą.

- Wspominałem iż Gniezno stoi w przełomowym momencie, kiedy musi zacząć decydować, w którym kierunku chce zmierzać - polityki prosamochodowej czy zrównoważonego rozwoju. Przeprowadzone przez nas symulacje pokazują iż dzisiaj, w stanie istniejącym, ulica Warszawska powinna być szersza o dwa pasy. Po stronie wschodniej mamy jednak zabytkowe budynki parowozowni, a po zachodniej budynki mieszkalne. Poza tym mamy go wpisanego do rejestru zabytków, a więc mamy same wyzwania. Pewną alternatywą jest ul. Pocztowa, którą możemy przebić pod torami kolejowymi w kierunku ul. Składowej i Kawiary i tam starać się przełożyć ruch. Doskonale jednak wiemy iż inwestycja pod tzw. trzema mostami to są "grube miliony" i jeżeli byśmy dali mieli kontynuować tę politykę samochodową, utrzymując stan istniejący, to musimy wyłożyć dwa-trzy razy tyle - mówił Jan Jakiel. W trakcie późniejszej dyskusji argumentowano, że zbudowanie drugiej przeprawy drogowej, teoretycznie pomiędzy ul. Pocztową a Składową, niewiele by zmieniło. Ruch samochodowy generowałby się wciąż w rejonie ul. Lecha, Chrobrego i Sobieskiego, a także w rejonie Witkowskiej, Wrzesińskiej i wiaduktu. Trudno też jest obecnie powiedzieć, na podstawie przedłożonych danych, jak bardzo poprawi sytuację poszerzenie wiaduktu na ul. Pod Trzema Mostami. Droga ta bowiem może być jedynie alternatywą dla tych, którzy np. z rejonu ulicy Witkowskiej kierują się na Arkuszewo czy os. Tysiąclecia. Jadący do centrum czy na Winiary, wciąż będą wybierać wiadukt na ul. Warszawskiej.

Jakie rozwiązanie zaproponował Jan Jakiel? - Polityka zrównoważona oferuje przeniesienie części ruchu do podsystemu transportu rowerowego czy pieszego, poprzez takie proste działania, jak chociażby: na ul. Wrzesińskiej, która jest dość szeroka by stworzyć pasy ruchu dla samochodów i rowerów. Tak można krok po kroku, działając na kolejnych ulicach, można wprowadzić infrastrukturę rowerową i wpiąć ją do systemu - mówił.

Jak dodał, najważniejszym elementem składowym układu komunikacyjnego w tym rejonie miasta, jest skrzyżowanie ul. Warszawskiej, Składowej, Polnej, Witkowskiej i Wrzesińskiej. W tym kierunku przyjęto dwa możliwe rozwiązania - jedno, które zostało przewidziane w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego to rondo. Łączyć z nim będą się wszystkie wymienione drogi, poza ul. Polną, która zostałaby zamknięta w obecnym biegu i przebita w kierunku zachodnim (zgodnie z MPZP) - tego wymagałyby warunki techniczne. Obecny obszar terenu umożliwia nie tylko stworzenie skrzyżowania o ruchu okrężnym, ale także pomieszczenie na nim ścieżek rowerowych i chodników.

Drugie rozwiązanie to system dwóch skrzyżowań - ul. Wrzesińskiej dochodzącej do ul. Witkowskiej, a dalej skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną ul. Warszawskiej ze Składową i Polną: - Niezależnie o tego, jaka inwestycja w tym rejonie miasta powstanie, to ul. Warszawska na tym odcinku jest najwrażliwszym w naszej ocenie punktem komunikacyjnym na mapie miasta. Jest to najważniejsza przeprawa przez tory i w naszej ocenie nie ma żadnej możliwości takiego przekształcenia układu, aby przeprowadzić zwiększony ruch samochodowy.

 

Prelegent przedstawił swoje rekomendacje, którymi są:

  • dalsze wdrażanie zrównoważonej polityki transportowej
  • uspokajanie ruchu samochodowego poprzez budowę rond, obniżenie klas technicznych ulic i rozwój strefy Tempo 30
  • promowanie ruchu pieszego i rowerowego - poszerzanie chodników, tworzenie nowych powiązań pieszych, wyznaczanie pasów i kontrapasów rowerowych oraz budowę dróg dla rowerów.

Ponadto zasugerował iż warto podjąć się zadania w postaci przedłużenia przejścia podziemnego z peronu 3 w kierunku ul. Składowej, ale także budowę drugiego przejścia podziemnego od ul. Pocztowej w kierunku przedłużonej ul. Składowej (jest pewne, że przedsięwzięcie połączenia tej drogi z ul. Słoneczną zostanie wdrożone w koncepcję). Takie rozwiązanie pozwoliłoby pieszym, a przede wszystkim rowerzystom, przemieszczać się na drugą stronę miasta bezkolizyjnie i bezpiecznie (bez udziału samochodów). Problemem do rozwiązania byłyby warunki gruntowe w tym rejonie, na co zwrócono uwagę w późniejszej dyskusji (przepływający w rejonie ciek wodny oraz torfowe warstwy nośne gruntu). Jan Jakiel zasugerował także powstanie parkingu dla osób dojeżdżających na dworzec z południowych części miasta, w rejonie ul. Składowej.

 

Wstępne wyniki prac biura projektowego poznamy w środę 7 czerwca, a na gotową koncepcję przyjdzie poczekać do piątku 9 czerwca, do godziny 15:00.

33 komentarzy

  • Link do komentarza Schredder niedziela, 11 czerwca 2017 09:31 napisane przez Schredder

    Proponuję metro.

  • Link do komentarza czytacz piątek, 09 czerwca 2017 09:07 napisane przez czytacz

    Ad. Jola - pytasz, dlaczego PO o tym nie mówi? Z prostej przyczyny, jeżeli przeczytasz ten artykuł, a masz chociaż minimum myślenia, to powinnaś zrozumieć, że PO swoim ludzim krzywdy nie zrobi i o swoich machlojach jest cicho. To są zaszłości ich rządów, a PiS po tej bandzie ma tyle roboty, że wieki całe nie starczą, by wszystko naprostować, a i miejsc w więzieniach zabraknie dla złodziei polskiego majątku.

  • Link do komentarza Marek ZYGMUNT piątek, 09 czerwca 2017 07:15 napisane przez Marek ZYGMUNT

    DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA TAK OWOCNĄ DYSKUSJĘ !!
    Tylko burza mózgów możne doprowadzić w tym Gnieźnie do rozwiązań najbardziej racjonalnych i realnych do urzeczywistnienia

  • Link do komentarza Jola piątek, 09 czerwca 2017 00:40 napisane przez Jola

    Dlaczego PO o tym głośno nie mowi????????????

    https://gf24.pl/wydarzenia/kraj/item/378-pkp-rozdaje-miliony SZOK!

  • Link do komentarza Andrzej czwartek, 08 czerwca 2017 21:56 napisane przez Andrzej

    Uważam, ze bardzo dobrze się stało, ze profesjonalna firma, nie zakolegowana z nikim na miejscu, patrzy na problemy naszego miasta z innej perspektywy. To dobry znak i dobry początek. Niestety o ponad 20 lat za późno. Poprzednicy na fotelach gospodarza miasta mimo wielu podpowiedzi zajmowali się kolejno albo pracą w stolicy, albo węszeniem afer, albo dbali o swoich kumpli często podróżując za nasze po świecie, które to podróże niczego nie wnosiły, a tylko łupiły miejską kasę. Nie jestem fanem Budasza, twierdzę, że postępuje w wielu wypadkach żle i jak na razie nie wpisuje się złotymi literami w historię Gniezna. Natomiast, o ile podejmie radykalne kroki w kierunku przeniesienia peronu trzeciego na wschodnią stronę miasta, co znacznie odciąży zachodnie centrum Gniezna, to będzie pierwsza oznaka, ze ktoś myśli racjonalnie. No i należy bezwzględnie walczyć o pieniądze na tunel w końcu ulicy Składowej. To jest niezbędne i mówi się o tym rozwiązaniu w wielu kręgach od lat. Jakieś widowiskowe kładki proponowane przez jednego z radnych, to sobie zostawmy na Wenecję. Tu trzeba myśleć i rozwiązywać z głową i najnowszymi zdobyczami techniki.

  • Link do komentarza Dominik czwartek, 08 czerwca 2017 21:40 napisane przez Dominik

    @ Ja_Jestem - nie mam zamiaru wdawać się w dyskusje między panem a Seniorem, ale niestety przyznaję seniorowi rację. Ja bardzo duzo podróżuję po świecie, nie tylko po Europie, takie mam po prostu hobby. Nie muszę spać w pięciogwiazdkowych hotelach, więc stać mnie na te wyjazdy nawet pod namiotem, a bywa, ze pod chmurką. Póki jestem młody, to mi odpowiada.Bilety na samolot teraz są tak tanie, że nie opłaca się wybierać innego środka lokomocji. No i muszę Panu powiedzieć, że kościoły owszem, także zwiedzam, ale we wszystkich odwiedzanych przez mnie krajach odwiedzam przede wszystkim muzea. pan chyba wie, o czym piszę i są to muzea przedziwne, przeurocze i przeciekawe. Jednego roku z naszą paczką objechaliśmy kilka parków rozrywki w Europie, są do zwiedzania stare kopalnie i wcale nie tylko Wieliczka,żupy solne, rożne skanseny. Proszę pana, ja bym tu mógł cały artykuł napisać, a pan widzi tylko kościoły. A Gniezno ma potencjał nie tylko religijny, ale nie ma potencjału twórczego i koncepcyjnego.

  • Link do komentarza Marek   ZYGMUNT czwartek, 08 czerwca 2017 21:33 napisane przez Marek ZYGMUNT

    Poznań tez nie buduje podziemnych tuneli tylko woli budować napowietrzne kładki !!
    Kładka nad Wartą połączy Rataje z Wildą?

    Gotowa jest koncepcja kładki, łączącej Rataje z Wildą. Gdyby udało się zdobyć dotację unijną na jej budowę, miasto musiałoby wyłożyć na ten cel 3,5 mln zł.

    Ze względu na bardzo dużą liczbę mostów, mostków, kładek, jedni podają, że 130, a inni, że nawet 300, Wrocław nazywany jest Wenecją Północy. Warta to jednak nie Odra więc Poznań nie dorówna pod tym względem stolicy Dolnego Śląska. Ale i u nas coraz częściej myśli się o nowych połączeniach brzegów rzeki.

    Nie są to mosty z prawdziwego zdarzenia, ale kładki takie, jak ta, która łączy budynek główny Bramy Poznania z zrewitalizowaną Śluzą Katedralną, która jest pozostałością umocnień na Ostrowie z czasów pruskich. Na stronie Bramy Poznania można przeczytać, że kładka ta łączy świat współczesny i miniony.

    – Na początku kadencji rozmawialiśmy z prezydentem o czterech przeprawach mostowych przez Wartę. Ich budowa kosztowałaby 100 mln zł, a gdyby pozyskać dofinansowanie unijne, to miasto musiałoby wydać jedynie 15 mln zł. Ostatecznie porozumieliśmy się, że wybudujemy jedną, która będzie miała okazałą formę

    – mówi Adam Pawlik, radny PiS i przewodniczący doraźnej komisji do spraw powstania Rataje Parku, gdzie ten pomysł się zrodził.

    Ma ona połączyć os. Piastowskie (przy kościele) na Ratajach z ulicą Piastowską na Wildzie. – To jeden z ciekawszych pomysłów na poprawę komunikacji pomiędzy lewo- i prawobrzeżnym Poznaniem – uważa Maciej Wudarski, zastępca prezydenta. I dodaje: – Zwłaszcza, że kładka ta wpisałaby się w układ komunikacyjny, prowadzący do powstającego Parku Rataje, w sposób oczywisty ułatwiając dostęp od strony Warty.

    – Połączy ona kilka terenów rekreacyjnych, począwszy od Malty, przez Rataje Park, Wartę na Wildę do parku Jana Pawła II – podkreśla A. Pawlik. – Mieszkańcy mogliby bezkolizyjnie przemieszczać się ścieżkami rowerowymi, które są budowane w Rataje Parku.

    ZDM wykonał koncepcję kładki. Jej środkiem poprowadzona byłaby ścieżka rowerowa, a po obu jej stronach ciągi piesze. Nie zostałaby poprowadzona w linii prostej, ale łukami.

    – Jest nieszablonowa – uważa A. Pawlik. – Jej realizacja kosztowałaby około 24 mln zł, ale po uzyskaniu dotacji unijnej miasto musiałoby wyłożyć 3,5 mln zł. W tej chwili trzeba byłoby wykonać projekt budowlany. Jego koszt to ok. 1-1,5 mln zł.

    Radny Pawlik przypomina, że obecne rozdanie unijnych funduszy potrwa do roku 2020-2030. Zawsze pod koniec pojawiają się niewydane pieniądze. – Wtedy mając projekt budowlany, pozwolenie na budowę i decyzję środowiskową można złożyć wniosek o dofinansowanie – wyjaśnia A. Pawlik. I liczy, że miasto znajdzie pieniądze w budżecie i w przyszłym roku powstanie dokumentacja.

    – Na chwilę obecną realizujemy budowę kładki na Berdychowie – przypomina prezydent Wudarski. – Projekt kolejnej szacowany jest wstępnie na 20, a może nawet 25 mln zł. Niestety, takiej kwoty w budżecie wskazać nie możemy. Miasto realizuje bowiem cały szereg inwestycji unijnych, związanych przede wszystkim z budową różnych układów tramwajowych. Są to dla nas ogromne wyzwania na najbliższe kilka lat i na nich się koncentrujemy.

    Nad kładką, która ma połączyć Berdychowo z Chwaliszewem prace trwają od dłuższego czasu. Spółka PIM posiada koncepcję techniczną jej budowy z wykorzystaniem historycznych przęseł mostu kolejowego na Starołęce. Zabytkowych kratownic jednak nie będzie, bo kolej zażyczyła sobie za nie prawie 2 mln zł. Z tego powodu postanowiono ogłosić konkurs architektoniczny.

  • Link do komentarza urzędnik czwartek, 08 czerwca 2017 19:43 napisane przez urzędnik

    Każdy z dotychczasowych prezydentów wniósł coś dla miasta. Robił to co było najbardziej potrzebne, ale za pieniądze podatników. Dlatego uważam że Budasz niczym się nie wyróżnia.Mało tego uważam że są ważniejsze potrzeby niż obecnie renowacja parku. Budasz łaski nikomu nie robi że coś naprawi czy poprawi. Otrzymuje za to pieniądze bo jest to winien mieszkańcom tym którzy na niego głosowali. Reszta wiedziała że się nie nadaje na to stanowisko i to znakomita większość gnieźnian. Dosyś już mamy Budasza czy pana od ZPT Powałowskiego. Czas na zmiany i to lepsze spokojniejsze. Już niedługo Budasza i Powalowskiego nie będziemy oglądać w urzędzie miejskim w Gnieźnie. Oni mają pogardę dla ludzi.

  • Link do komentarza Ja_Jestem czwartek, 08 czerwca 2017 16:25 napisane przez Ja_Jestem

    Ad:senior:
    *************
    Nie mam zamiaru licytować się z panem na to, kto z nas dwóch, ma wyższe wykształcenie, bo nie o tym jest temat. Pan oczywiście nie byłby sobą, gdyby nie odniósł się w sposób uszczypliwy. Moim wpisem, odniosłem się do pańskiego wpisu z dnia i godziny środa, (07 czerwca 2017 21:05) Wiem, że o kościołach w tym pańskim wpisie, nie było wzmianki, ponieważ ja sam na temat kościołów napisałem w swoim wpisie. Zwróciłem tylko uwagę, na pańskie zaznaczenie, jakie to głupawe ławki i fontanny są robione w czasie trwania kadencji pana Budasza na stanowisku Prezydenta Miasta Gniezna. I tego należy się trzymać. Co zaś tyczy się kwestii turystyki związanej z naszym miastem i regionem, to chyba jest pan na tyle zorientowany, że większości zwiedzane są kościoły i co do tej kwestii to chyba nie muszę pana o tym przekonywać. Teraz pozostaje tylko jedno, czy pan to zrozumie, czy postanowi odpisać w sposób dość nie grzeczny. Jest pan chyba człowiekiem, któremu słowo (kindersztuba) powinno być znane.

  • Link do komentarza senior czwartek, 08 czerwca 2017 11:46 napisane przez senior

    Do szanownego pana Ja_Jestem - widać, ze poza Gniezno nie wyściubił Pan nosa i odpisuje Pan komentarzem całkiem nie na temat. Ja nie piszę o kościołach ani o żadnych instytucjach sakralnych. Proszę włączyć myślenie w trakcie czytania. Logika niestety nie jest jak widać Pana najmocniejszą stroną. Ja tylko piszę i podkreślam z całą mocą, ze turystyka jest na całym świecie najbardziej i najszybciej rozwijającą się gałęzią gospodarki i trzeba szukać każdego drobiazgu, który dzięki zabiegom marketingowym może także i Gnieznu przynieść rozwój. Moje są dwa komentarze na ten temat i proszę przeczytać je dokładnie, nawet po sto razy i próbować zrozumieć. Pisane prosto i czytelnie dla każdego nawet po szkole podstawowej. jest też link do naukowego opracowania, ale to wymaga większego intelektu.

  • Link do komentarza Ja_Jestem czwartek, 08 czerwca 2017 08:56 napisane przez Ja_Jestem

    Do:senior:
    *************
    Przeczytałem pański wpis i to bardzo uważnie. Zapoznaniem się również z pańskim zainteresowaniem infrastrukturalnym naszego miasta. Wie pan, jakie można odnieść wniosek? Stanowczo za mało kościołów. Napisał pan, że ani Budasz, ani jego poprzednicy tego zupełnie nie rozumieją,hmmm. Można odnieść wrażenie ,że to właśnie pan absolutnie nic nie rozumie, negując kolejną budowę sali gimnastycznej, czy też poprawę wizerunku parku, jak i wymienionych ławeczek czy też fontanny, które to pan nazywa głupawymi. Ile pan ma lat? Z pańskiego nicku, można wywnioskować, że jest pan człowiekiem w wieku, który już nie akceptuje zmian pod względem wizualnym, czyli wizerunkowym naszego miasta. Jestem święcie przekonany, iż pamięta pan byłego prezydenta Trepińskiego i to za jego czasów pełnienia funkcji prezydenta miasta, nic nie zostało zmienione w tym parku, po mimo iż przylegał do Urzędu miasta. Taka była wizytówka miasta za jego czasów. Budasz może i nie jest pańskim wybrańcem na prezydenta, moim także nie, ale z całą pewnością...... robi więcej niż pozostali jego poprzednicy. Co zaś tyczy się szeroko rozumianej przez pana turystyki, to co w Gnieźnie oprócz kościołów i jednego muzeum można zwiedzać, że stwierdził pan, że ludzie jeżdżą do każdego grajdoła, by podziwiać każde głupstwo? Proszę sobie wyobrazić, że i takie głupstwa są w Gnieźnie, których pan chyba nie dostrzega, a szkoda.

  • Link do komentarza Marek  ZYGMUNT czwartek, 08 czerwca 2017 07:21 napisane przez Marek ZYGMUNT

    CO DO SUGESTII prelegenta , ze wskazane byłoby wybudowanie jeszcze jednego przejścia podziemnego pod torowiskiem na przedłużeniu ulicy Pocztowej to moje zdanie w tej kwestii jest ciut odmienne. A mianowicie proponuje w tym miejscu przejście ale naziemne . Takie jak PKP już wybudowało 12 lat temu w GIŻYCKU. tam takie przejście nad torami kolejowymi łączy pasaż handlowy z plażą i wspaniałą nowoczesną mariną. wystarczy to rozwiązanie architektoniczne skopiować i przenieść na nasz gnieźnieński grunt. Po tamtym przejściu tez można tylko chodzić i jeździć rowerami i wózkami dziecięcymi

  • Link do komentarza senior środa, 07 czerwca 2017 23:59 napisane przez senior

    W dzisiejszych czasach turystyka stanowi jedną z najbardziej dynamicznie
    rozwijających się gałęzi przemysłu. Za cel opracowania uznano podkreślenie roli turystyki w światowej gospodarce. Turystyka, jako forma konsumpcji, jest obecna we wszystkich strefach gospodarowania. Jak każdy rodzaj konsumpcji powoduje liczne konsekwencje w sferach gospodarowania, a więc w produkcji dóbr, usług, wymiany oraz konsumpcji. Wszystkim gnieźnieńskim radnym i szefowi magistratu polecam:
    https://depot.ceon.pl/bitstream/handle/123456789/6151/Turystyka_czynnikiem_przemian_ekonomicznych.pdf?sequence=1
    Zaręczam, ze powinien zrozumieć to opracowanie każdy nawet średnio rozwinięty człowiek.

  • Link do komentarza Marek   ZYGMUNT środa, 07 czerwca 2017 22:52 napisane przez Marek ZYGMUNT

    Odnośnie wypowiedzi SENIORA uważam również, że Gniezno powinno się rozwijać również pod względem turystycznym. Jak ?
    Po prostu powinno się w sprytny sposób zatrzymać na początku młodzież szkolną zwiedzającą SZLAK PIASTOWSKI na nocleg w Gnieźnie.
    A powinno się zacząć od szerokiej akcji informacyjnej rozesłanej do wszystkich szkół w Polsce o proponowanych dwudniowych wycieczkach po SZLAKU PIASTOWSKIM wymieniając w informatorach możliwe warianty atrakcji do obejrzenia w pierwszy dzień i w drugi dzień wycieczki. A centralnym punktem wszystkich wariantów powinien być NOCLEG W GNIEŹNIE. A teraz zapewne nie jeden z Państwa zapyta: "A gdzie w tym Gnieźnie ta młodzież możne tanio przenocować?"
    I tu proponuję zaadoptować na ten cel naszą PIĘKNĄ PAROWOZOWNIĘ.
    Na torach poszczególnych stanowisk naprawy lokomotyw proponuję ustawić wyremontowane wagony sypialne nieużywane już przez PKP lub zakupione w krajach naszych wschodnich sąsiadów. Czyli w Rosji, Białorusi , Mołdawii, Ukrainy, Litwy, Łotwy czy Estonii. We wszystkich tych krajach wagony sypialne były powszechnie używane a po kapitalnym remoncie mogą one być niesamowitą atrakcją dla młodzieży , która możne jeszcze nigdy nie spała w wagonie sypialnym.
    Plus takiego noclegu jest jeszcze taki , ze nauczyciele będą mieli wszystkich swoich uczniów pod ciągła kontrolą. W budynkach przyległych do parowozowni należałoby tylko jeszcze zorganizować odpowiednie do dzisiejszych czasów toalety i umywalnie z prysznicami. I co jeszcze tej młodzieży, przed spaniem by za mocno nie harcowała w wagonach sypialnych należałoby jeszcze przed snem zaproponować :
    1. kolację w barze zorganizowanym w budynkach warsztatowych,
    2. potem kręgielnię w kolejnym budynku
    3. następnie kino w kolejnym budynku
    4. panoramę lub inscenizację bitwy pod Zdziechową jak odbyła się w
    czasie Powstania Wielkopolskiego ( w drugiej hali dawnej
    parowozowni ).
    5. dyskotekę w kolejnym budynku warsztatowym parowozowni

    Po tych wszystkich atrakcjach młodzież na pewno już pójdzie grzecznie
    spać do swoich wagonów.
    Takich wagonów sypialnych można umieścić w jednej hali kolistej około 12 tu. Czyli dwanaście wycieczek jednocześnie można by tam przenocować i nakarmić. I zarobili by na tym gnieźnieńscy restauratorzy i pracownicy obsługujący dyskotekę , kino czy kręgielnię albo jeszcze inne atrakcje dla dzieci i młodzieży. Jest jeszcze jedne plus takiego hostelu w wagonach sypialnych w starej parowozowni. Jeżeli wycieczka w pierwszym dniu zwiedziła na SZLAKU PIASTOWSKIM np. Biskupin to po wyspaniu się w Gnieźnie w wagonach rano pieszo, była by prowadzona przez most dworcowy do centrum miasta. Zatrzymując się po drodze na ??? lodach , gofrach, czy przy sklepach z upominkami i.t.d. Ale by wycieczka piesza po mieście była przyjemna musimy doprowadzić do zmniejszenia ruchu samochodowego na ulicy Warszawskiej. a stanie się to jak zamkniemy most dworcowy dla ruchu samochodowego, a pozostawimy go wyłącznie dla ruchu autobusowego, rowerowego i pieszego. a cały ruch samochodów osobowych i ciężarowych zostanie przez magistrat skierowany na ulicę KOSTRZEWSKIEGO lub na nowy most wybudowany w miejsce TRZECH MOSTÓW. Jeżeli młodzieży piesza wycieczka była by zbyt daleka można im np zaproponować dojazd do KATEDRY GNIEŹNIEŃSKIEJ ścieżką rowerową stworzoną na ulicy Warszawskiej wypożyczonymi w parowozowni rowerami typu TANDEM. A wierzcie mi to też będzie dla młodzieży olbrzymia atrakcja !!
    Co Państwo o tych propozycjach myślą? Można tak przeorganizować nasze stare Gniezno ? Da się w ten sposób zatrzymać na dłużej wycieczki przyjeżdżające obecnie do Gniezna tylko na 2 godziny ?

  • Link do komentarza Vegatermik środa, 07 czerwca 2017 22:05 napisane przez Vegatermik

    szperacz No to mamy trochę taki kingsajz i matrix w jednym.
    Dobrze że zabytki kolejnictwa stacji Gniezno chronione są prawem.

  • Link do komentarza Mieszkanka środa, 07 czerwca 2017 21:08 napisane przez Mieszkanka

    @Rowerzysta - sugeruje Pan, że nie potrafię jeździć? Mam prawo jazdy, ale oczywiste, że w tym mieście wolę się poruszać rowerem, gdyż mam wszędzie w miarę blisko. Super, że Panu się dobrze jeździ i dla Pana są kierowcy są OK. Ja pisze o swoich odczuciach, które w stosunku do wielu kierowców są negatywne. O samym stanie pobocza na ulicach w Gnieźnie to nawet szkoda się wypowiadać.

  • Link do komentarza senior środa, 07 czerwca 2017 21:05 napisane przez senior

    @ avalon - przyjmij pan raz na zawsze do wiadomości, ze Gniezno powinno rozwijać się gospodarczo nie poprzez tworzenie kolejnych zakładów przemysłowych, a przez rozwój turystyki. Na świecie jest niesamowity boom turystyczny, ludzie jeżdżą do każdego grajdoła, by podziwiać każde głupstwo, każdy drobiazg, byle tylko wokół tego był dobry marketing. Turystyka jest współcześnie najbardziej dynamicznie rozwijającą się gałęzią gospodarki, ale ani Budasz, ani jego poprzednicy tego zupełnie nie rozumieją. Zamiast zaangażować do projektu rozwoju miasta w tej dziedzinie profesjonalistów i pod tym kątem ukierunkować całą infrastrukturę i szkolenie ludzi, to oni wolą budować kolejne sale gimnastyczne, parki, skwerki, głupawe ławeczki i obrzydliwe fontanny. Całą robotę zaczynają od końca. Czy naprawdę tak trudno jest zrozumieć te kilka prostych propozycji przedstawianych wielokrotnie na łamach tego forum???

  • Link do komentarza szperacz środa, 07 czerwca 2017 19:25 napisane przez szperacz

    Redakcja podaje nazwę spółki jako Xcity Investment, a gdy się poszpera trochę po internecie, to wyskakują takie ciekawostki, ale nie wierzę, ze to ta sama firma, chyba zbieg okoliczności?
    https://gf24.pl/wydarzenia/kraj/item/378-pkp-rozdaje-miliony
    Dla ścisłości trzeba dodać, ze
    http://www.infobus.pl/zmiana-na-stanowisku-prezesa-xcity-investment-sp-z-o-o-_more_88849.html

  • Link do komentarza avalon środa, 07 czerwca 2017 19:17 napisane przez avalon

    W Gnieźnie które jest skansenem nie ma gospodarki więc ludzie dojeżdżają do dużo większych gospodarczo ośrodków - Poznania, Trzemeszna, Wrześni, Swarzędza itp.. W tych miastach albo nie ma komunikacji miejskiej, albo dojazd do firm jest zbyt skomplikowany żeby z niej korzystać. W Gnieźnie komunikacja miejska także prawie nie istnieje.
    Przejazd busem MPK w Gnieźnie, dalej pociągiem do Poznania, Trzemeszna czy PKS-em do Wrześni i przejazd na miejscu do miejsca pracy (w poznaniu MPK, w innych miastach chyba tylko autostop) zabrałby przeciętnie od 2 do 3 godzin w jedną stronę. W wielu przypadkach taki dojazd oznacza, że pracownik przyjechałby do pracy godzinę przed czasem...
    Wszyscy mieszkańcy Gniezna muszą mieć więc samochód żeby dojechać od pracy - inne opcji nie ma.

  • Link do komentarza Karina środa, 07 czerwca 2017 18:37 napisane przez Karina

    Jestem za!!! Wszyscy na rowery!

startpoprz.12nast.koniec

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Ostatnio dodane