czwartek, 19 lipca 2018 09:50

Magia radia

  Maria Ciążyńska

Pazure do góry, kto wie, kto byli Matysioki, abo gdzie były Jeziorany, abo kto to byli Kierownik i Malinoski zez „Podwieczorku przy mikrofónie”. A Rolsko do tablicy? A „Zgaduj-Zgadula”, „Wesoły Autobus”, „Sołtys Kierdziołek”, „Cie choroba”?

Jo wiym, bo mielim radio. Tyn sprzyncik stojoł u nas wew kuchni na stoliku od Singierki. Radio się nazywało „Calypso”. Moja ciotka i wuja mieli „Bolero”. To już się wtedy merkłam, że chodzi i jakiesiś tańce.

Była to drzewiana kista zez bokami z miętkiego towaru, zez przodu tyż, jeszczy do tegu miała dwie gałki i pińć klawiszów koloru kremowygu, co mi przypominało krem na torcie. Nie wiym, po co oż tyle klawiszów. Nom starczały ino dwa – reszty programów nie dało sie słuchać, bo były zagłuszane – jakby ciągniki jyżdżały po polu.

Lubiałam słuchać! Najbarzy tych programów zez piosynkami Marychy Koterbski, Jurasa Połomskiygu, Janusza Gniatkoskiygu, a im przygrywała Łorkiestra Taneczno pod derekcją Edy Czernegu. Inno muzyka też była, tako więcy skoczno. Roz na tydziyń grała ludowo kapela, którom derygowoł taki jedyn z glacom, Fela Dzierżanoski (nie melić z innym Feliksym D.).

W niedziele kole południa szuchernie blubrał Stachu Strugarek jako Wuja Ceśku. Słuchalim i chichralim się, bo ón był z naszygo fyrtla, czyli Wielgopolski, konkretnie – zez Poznania. Zaś po południu nadawali słuchowiska dla gzubów – Radiowy Teatr Dziecięcy. Najlepszo była Iruchna Kwiatkosko, jak godała głosikiem dziecioka.

Nikt se nie mudził – grajotko włączóne, każdy coś grzeboł. Moja mama pichciła w gorach, zarobiała placek na młodziach. Jo se w kąciku ukryncałam kogel-mogel, wycinałam z gazytów fotki Zochy Loryn, Brygidy Bardot, naklejałam w szpecjalnym zeszycie, a programy leciały i tak se jednym klapiokiem słuchalim.

Jak byłam choro i musiałam siedzieć w betach, to kozałam postawić te Kalypso kole wyra. No i leciało „Przy muzyce o szporcie”. Kto dobrze, ruk-cuk odgadł, tyn wybiyroł piosenke. Mi się podobały śpiywy Filipinków abo Piotrucha Szczepanika, jak zaczón karierę od „Żółtych kalendarzów”. Wiara lubiała Ire Santor, Sławe Przybylskom, Kache Bowery.

Nabytku rokendrolowygu zez USA nie puszczali, żeby sie wiaruchnie nie pomojtało pod deklem, gdzie i jak żyjemy. Czasem wew „Grający Szafie” Jacol Żuralski z Poznania dawoł Presleja, ale takiego spokojnego, bez wygibasów.

Tak se słuchalim radia i mielim wolny wybór – można było wygasić w kożdy chwiłce. Jak pamiyntom z wycieczki do ZSRR, kołchoźnika w hotelu, z obowiązkowym nauczaniem państwowym, nie szło niczym zamknąć!

9 komentarzy

  • Link do komentarza a1rh- niedziela, 05 sierpnia 2018 15:41 napisane przez a1rh-

    Kiej byłym malym gzubym,, to ni mielim radia i lubiołym chodzić do dziadzi, co mioł radio Aga, by słuchać suchowiska o Winetu abo inszych słuchowisk dla chłopoków. Siedziołym przed tym radiem, a czułym sie tak, jakbym był na prerii. Późni rodzice postarali sie o kołchoźnik; byl całkim ładny, taki z biołym gołąbkiem. Z nigo leciały różniste programy, ale jak godoł Gomuła, to mama abo tata od razu wycągali wtyczke z gniozdka. Po jakiśiś czasie ociec wygroł na loterii troche pinindzy (ale nie tak, jak Wałynsa w lotto) i kupił nom wszystkim radio stolica, a mamie SHLke do pranio, coby już nie mynczyła sie z pranim na tarze w balii. Z tom baliom, to tyż była szydera, bo jak mocno loł dyszcz, to niedalyko na łące, gdzie płynył mały strumyczek, robiło sie rozlywisko i my chłopoki na baliach i wannach robili tam regaty. Śmichu był co nie miara, jak sie który wykoportnął i unoroł cały wew wodzie. Najwincy chichrały sie wtedy siksy.

  • Link do komentarza Jam_Jest wtorek, 24 lipca 2018 16:04 napisane przez Jam_Jest

    @:słuchacz:
    **************
    ...źle pan trafił - mimo iż nadają słuchowiska, jak pan to zaznaczył najpiękniejsze, to nie jest to radio cieszące się moim zainteresowaniem. Mimo to, dziękuję bardzo za info....

  • Link do komentarza słuchacz poniedziałek, 23 lipca 2018 23:26 napisane przez słuchacz

    do Jam_Jest - Dzisiaj najpiękniejsze słuchowiska nadaje Radio Maryja i naprawdę warto ich posłuchać.

  • Link do komentarza emigrant niedziela, 22 lipca 2018 11:34 napisane przez emigrant

    Transmisja Wyścigu Pokoju leciała przez głośniki na ulicach! A te pocztówki dźwiękowe to ja kupowałem w księgarni (!) na Chrobrego. I były, jak pamiętam produkcji węgierskiej i nie znaliśmy tych piosenek, tylko kupowaliśmy, bo były ładne kolorowe - chyba kwiaty na tej pocztówce. W tym ówczesnym szaro burym świecie takie barwne pocztówko -płyty to były rarytasy, które leżały potem na wierzchu w domu przy adapterze! I jeszcze jedno. Żeby było ładnie w łazience to się handlowało nawet pustymi opakowaniami po zagranicznych kosmetykach. Taki świat i to piszę przy okazji wspomnień pisanych gwarą.

  • Link do komentarza Jam_Jest niedziela, 22 lipca 2018 09:12 napisane przez Jam_Jest

    Słuchowiska takie jak Matysiakowie, Jeziorany, czy Podwieczorek przy mikrofonie, były czym tak wspaniałym, że nawet dzisiejsze seriale telewizyjne nie są w stanie oddać tamtego klimatu. Pamiętam za moich młodych lat, jak cała rodzina na czas emitowania słuchowiska, jakiegokolwiek, zasiadała w najlepszych dla siebie miejscach i z wielką uwagą wsłuchiwała się w treść przekazu. Kto jeszcze dzisiaj i czy w ogóle ma okazję posłuchać słuchowisk?

  • Link do komentarza Kaziu z Rataj sobota, 21 lipca 2018 21:47 napisane przez Kaziu z Rataj

    A ja chodziłem po Kareji z Izabelą /takie radio tranzystorowe/ i słuchało się Trójki. A w domu radio z adapterem i pocztówki dźwiękowe. A w kuchni z pionierka radio WE i transmisje Wyścigu Pokoju. Mieliśmy jeszcze "kołchoźnik" i "tu Radiowęzeł Gniezno". Pamiętacie?

  • Link do komentarza kibolo sobota, 21 lipca 2018 09:30 napisane przez kibolo

    A "Rewia p[osenek" pana Kydryńskiego czy "Kronika.... sportowa" i pan Tuszyński?Gniatkowski śpiewał to domownicy mieli prawo milczeć.Zarządzenie gospodyni.To samo gdy Kiepura czy Beniamino Gili.A gazety jakie.Nowa wieś,Kobieta i życie,Przekrój Dookoła świata,Sport i inne. Kupiłem Przekrój ze 2 lata wstecz nie umiałem czytać.Niezapomniane transmisje radiowe ze sportowych aren.Pamiętam Melbourne,White City,Sztokholm,Szwajcaria i wygrana Niemców z Węgrami.Bez panów Tomaszewskiego i Tuszyńskiego były by nic nie warte.Dzisiejszych to można słuchać tylko Wyrzykowskiego i Jaroniego kiedy mówią o T. de F.I to wszystko z Pionierka.Sąsiad miał "Agę". Trzy piętrowa kamienica się trzęsła. U mnie "Stolica". Pozdrawiam

  • Link do komentarza senior czwartek, 19 lipca 2018 22:07 napisane przez senior

    Moja znajoma, jak wprowadzili radia tranzystorowe, to z "Szarotką" jasne, że włączoną i grającą ( na jakieś baterie) chodziła, jak z torebką po mieście. I wzbudzała zazdrość. Naprawdę tak było!

  • Link do komentarza Gnieźnianin czwartek, 19 lipca 2018 21:05 napisane przez Gnieźnianin

    Dodam jeszcze "Muzyka i aktualności", "Koncert życzeń", " Lato z radiem", "Cztery pory roku", i coś dla rolników też było ale już nie pamiętam nazwy audycji.

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Ponadto prosimy nie umieszczać wklejonych obszernych tekstów, pochodzących z innych stron, do których to treści komentujący nie posiadają praw autorskich. Ponadto nie są dopuszczane komentarze zawierające linki do serwisów, prowadzonych przez wydawców innych lokalnych portali.

Ostatnio dodane