Jesteś tutaj:Blogi Hamburg - Europa bez Boga
wtorek, 18 lipca 2017 13:20

Hamburg - Europa bez Boga

  Paweł Kamiński

No i stało się, wrzód lewackiego rozwoju społeczeństw Europy Zachodniej zaczyna powoli szukać ujścia. A niestety to dopiero początek. Europa od czasu traktatu podpisanego w Amsterdamie w roku 1997 zajęła się hodowaniem społeczeństw, a nie stwarzaniem im warunków do naturalnego rozwoju. To właśnie wtedy wprowadzona gender mainstreaming, oficjalna strategia rozwoju społeczeństw obowiązująca państwa członkowskie otworzyła furtkę do szaleństwa ogarniającego dzisiejsze procesy zachodzące w krajach europejskich. Dziś już oficjalnie na stronach Unii Europejskiej podaje się, że manifest z Ventotene (1941r.) włoskiego komunisty Altiero Spinelli’ego jest uważany za dokument założycielski dzisiejszej unii.

Drodzy Państwo, jesteśmy świadkami kolejnego etapu rewolucji marksistowskiej, neomarksiści dokonali marszu przez instytucje: uczelnie, szkoły, sądy, instytuty, administrację, kulturę. W ich ideologii nie ma miejsca dla Boga, społeczeństwo prowadzone w taki sposób prędzej czy później skręci w złą stronę, podda się wynaturzeniom, po prostu zginie. Gdzie jest ta chrześcijańska Europa? Dziś Europa legalizuje małżeństwa homoseksualne (Niemcy), walczy z ruchami pro-life (Francja), skazuje wyrokami sądowymi osoby publicznie głoszące Biblię (Wielka Brytania). W takiej atmosferze otwiera perspektywy dla lewackich ideologii, gdzie komunistyczna dzicz niszczy wszystko, co spotka na swojej drodze (Hamburg).

Sekularyzacja przestrzeni publicznej wydaje się być dzisiaj procesem nieodwracalnym w Europie Zachodniej. Ktoś mógłby powiedzieć, że mamy przecież „fajnego” papieża, który prowadzi swoje owieczki. Ale czy papież Franciszek nie popełnia błędu organizując w Watykanie konferencję naukową (marzec 2017r.) na temat „zrównoważonego rozwoju” z udziałem lewackich naukowców, w tym skrajnie antykatolickiego Paula Ehrlicha (propagatora idei radykalnej depopulacji, który twierdzi, że największym rakiem jaki występuje na ziemi jest sam człowiek)? Papież, który twierdzi, że źródłem wszelkiego zła na świecie są nierówności społeczne!!!?? Wątpliwości i wielkich znaków zapytania wobec samego papieża jest wiele.

Kondycja kościoła katolickiego w Europie jest dzisiaj bardzo słaba, a to stwarza doskonałe warunki do rozwoju lewackich ideologii. Po II soborze watykańskim (1962-1965) nastąpiło przewartościowanie w kościele katolickim: w centrum świata Jezusa Chrystusa zastąpił człowiek. Jeden z kardynałów soborowych, Suerenes, przyrównał zmiany soborowe w kościele do rewolucji francuskiej. Do II soboru watykańskiego papieże jawnie potępiali komunizm w swoich encyklikach. Paweł VI nie odważył się tego uczynić, mimo iż 500 biskupów wystąpiło z taką inicjatywą. Może zatem problem jest znacznie głębszy niż nam się wydaje? Z Panem Bogiem

8 komentarzy

  • Link do komentarza jaca czwartek, 27 lipca 2017 09:56 napisane przez jaca

    Nie jest łatwo być katolikiem w pięćset lat po rozpoczęciu procesu reformacji. Każdy bowiem, kto pragnie zachować nieskażoną błędem wiarę Chrystusowego Kościoła napotka w naszych czasach na opór… współwyznawców, którzy pozostając pod zgubnym wpływem promocji fałszywego ekumenizmu uważają, że między wspólnotami protestanckimi a katolikami nie ma żadnych istotnych różnic. To skrajna nieprawda. Święci, papieże i wielcy ludzie Kościoła udowadniali to przez pięć ostatnich stuleci.
    Dziś jednak niejeden spośród katolickich pasterzy skłania się ku niektórym tezom Lutra, lub – w najlepszym wypadku – woli o błędach tego deformatora wiary milczeć. Odważni katolicy, którzy pragną przypomnieć, że poza Kościołem katolickim nie ma zbawienia, są dziś ostentacyjnie marginalizowani. Dotyczy to nie tylko „szeregowych katolików”, członków grup związanych z kościelną Tradycją, czy katolickich publicystów, ale także wybitnych naukowców w sposób niezwykły zasłużonych dla Chrystusowej Owczarni. Dość przypomnieć, że ksiądz profesor Tadeusz Guz został poproszony o niewypowiadanie się na temat protestantyzmu, aby któryś z wyznawców luterskich herezji nie poczuł się obrażony!
    Zdumiewającego problemu, z którym borykają się katolicy w naszych czasach, nie mieli nasi przodkowie. Żyli bowiem w czasach papieży, którzy protestantyzm i jego błędy po prostu potępiali. Nie z powodu braku wrażliwości ekumenicznej, ale z troski o dusze tych chrześcijan, którzy z własnej woli lub zupełnie nieintencjonalnie podążyli za rozłamowcem z Wittenbergi.
    Wiekopomne dzieła tych papieży wszyscy powinniśmy znać. Umożliwia nam to wydana właśnie książka „Protestantyzm potępiony przez papieży”. Publikacja ta udowadnia, że rację mają nieliczne dziś grupki katolików podnoszące sprzeciw wobec niezrozumiałego bratania się z przywódcami heretyckich grup nie mają żadnego poważnego uzasadnienia, a przeciwnie mogą przyczynić się do pogubienia licznych dusz. Pisali o tym bowiem papieże od Leona X po Piusa X, świadczyły o tym sobory, potwierdzali to wielcy ludzie Kościoła.

  • Link do komentarza kibolo czwartek, 20 lipca 2017 18:20 napisane przez kibolo

    No to teraz wiemy dlaczego PiS chce wyprowadzić nas z Europy.Chce zaprowadzić nas do Boga.A do tego PiS nie jest nam potrzebny.Wystarczy jak wskaże nam drogę do miejsca jego pobytu,niech pierwszy Boga poszuka..Na Wiejskiej kogoś takiego nie ma.Bo sam Bóg powiedział,że w obiektach ludzką ręko pobudowanych nikt go nie znajdzie. Za to są mordy morderców,prawie w połowie i prawie w połowie zacietrzewionych
    i mściwych oszołomów komplet.Bóg ich nie rozliczy tylko może to zrobić suweren za cały okres,wszystkie rządy od 89.

  • Link do komentarza jaca czwartek, 20 lipca 2017 14:18 napisane przez jaca

    Protestantyzacja Kościoła Świętego wciąż postępuje. Na wskroś katolicką liturgię zmieniono w obrzęd bardzo podobny do symulowanego przez heretyków – zarówno pod względem estetyki, jak i odejścia od ofiarnego charakteru Mszy Świętej. Przyjęliśmy protestanckie spojrzenie na rolę Kościoła w państwie – Kościół ma być jednym z wielu głosów, do tego wzdragającym się często przed zajęciem jednoznacznego stanowiska. Wielu katolików prezentuje dziś również iście protestanckie podejście do spowiedzi i Komunii Świętej, a – jak pokazał ubiegłoroczny synod – dziesiątkom biskupów podoba się luterańskie podejście do kwestii małżeństwa i etyki seksualnej.
    Wygląda na to, że niedługo – jeśli proces ten będzie wciąż postępował – bez potrzeby formalnej zmiany nazw naszych parafii każdy z nas będzie mógł zostać protestantem.
    Oto wytyczona przez niemiecki episkopat ścieżka odwrotu od Wiary i Tradycji. Usprawiedliwiamy Lutra, hołubimy wyznawców Mahometa, oglądając mordowanie przez nich chrześcijan, obawiamy się wypowiedzieć podczas Mszy Świętej słowa o winie narodu wybranego za śmierć Pana Jezusa, by nie obrazić członków tego narodu. Mamy dziś starszych braci, braci odłączonych, ba, nawet wspólnego z muzułmanami Boga.
    Kiedy więc już się całkiem sprotestantyzujemy, czy nie pozostanie nam tylko uznanie szatana za anioła odłączonego? Oraz wyjście doń z propozycją dialogu? I usprawiedliwienia…

  • Link do komentarza syntetyk wtorek, 18 lipca 2017 20:46 napisane przez syntetyk

    @ analityk - ale przecież to nie przede wszystkim katolicy wywoływali te wojny!

  • Link do komentarza analityk wtorek, 18 lipca 2017 18:29 napisane przez analityk

    Hm... Ciekawy artykuł. Skwitowałbym jednym pytaniem. Dlaczego zdecydowana większość wojen na przestrzeni wieków to wojny religijne?

  • Link do komentarza gonzo wtorek, 18 lipca 2017 16:57 napisane przez gonzo

    Dla mnie "dzień dobry" zamiast tradycyjnego katolickiego "Szczęść Boże" lub "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus " mówi wszystko. Pogubiłem się już i ja.

  • Link do komentarza katolik oczekujący jednoznacznej odpowiedzi wtorek, 18 lipca 2017 16:45 napisane przez katolik oczekujący jednoznacznej odpowiedzi

    Czy to prawda, że papież Franciszek powołał w skład nowych członków Papieskiej Akademii Życia Nigela Biggar, anglikańskiego profesora teologii moralnej i duszpasterskiej na uniwersytecie w Oxfordzie. Głoszone przez niego tezy wcale nie wskazują, że jest jednoznacznym przeciwnikiem aborcji?

  • Link do komentarza świecki katolik wtorek, 18 lipca 2017 15:27 napisane przez świecki katolik

    Świetny artykuł. I niech znowu jakiś Stefan nie pisze, że świeccy nie mają prawa mieć głosu w kościele. Kościół to my, a my to nie owce, które na oślep idą za pasterzem. Pasterz też podlega prawom Bożym tak samo, jak my. wprawdzie papież jest nieomylny ale tylko w zakresie. Jak to się dziwnie składa, że to własnie dzisiaj mija 145 rocznica ogłoszenia tego dogmatu, ale on dotyczy tylko i wyłącznie że papież cieszy się darem właściwego rozumienia i wyjaśniania prawd wiary, ponieważ jest następcą św. Piotra. Niestety, tak samo papież, jak i św. Piotr są poddani ludzkim słabościom. Zatem żeby Ojciec Święty mógł korzystać z daru nieomylności, potrzebne są następujące warunki:
    1. Papież musi wypowiadać się w dziedzinie wiary i obyczajów;
    2. Musi wypowiadać się uroczyście, jako nauczyciel całego Kościoła, z intencją ogłoszenia jakiejś prawdy ważnej dla wszystkich wierzących.
    Tak więc papież może się mylić, kiedy wypowiada się na tematy nie związane z wiarą: historii, polityki itd., może również mylić się nawet jako teolog, kiedy nie zamierza angażować swojego daru nieomylności.

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Ostatnio dodane