Niekończący się temat konkursu na oddziale chirurgicznym powrócił na ostatniej sesji Rady Powiatu i wydaje się, że sprawa nadal nie została do końca przedyskutowana.
Działacze piszą oficjalne pisma do Urzędu Miejskiego lub zadają pytania na komisjach i sesjach, ale nie zadowalają ich odpowiedzi, jakie od otrzymują od władz miasta.
Bardzo niekomfortową sytuacją rozpoczęły się czwartkowe obrady Rady Powiatu Gnieźnieńskiego. Przy stole prezydialnym zabrakło miejsc dla starosty i wicestarosty.
Stanowcze słowa o postępowaniu dyrekcji szpitala, stwierdzenia o zemście i wołanie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem, nawet poprzez odwołanie Krzysztofa Bestwiny - tak do ostatnich wypowiedzi kierownictwa ZOZ odnieśli się byli gnieźnieńscy chirurdzy.
Dyrekcja gnieźnieńskiego ZOZ-u postanowiła się odnieść do sprawy pisma z tzw. wotum nieufności kilkudziesięciu lekarzy szpitala przy ul. 3 Maja. Ich zdaniem to są zwykłe pomówienia, a w odpowiedzi przedstawiają fakty.
Po raz pierwszy ws. oddziału chirurgicznego obradowała rada społeczna ZOZ. Działacze podjęli wniosek, kierowany do dyrekcji szpitala.
Wakacyjna, zwołana w trybie pilnym nadzwyczajna sesja Rady Powiatu Gnieźnieńskiego, skupiła uwagę wielu zainteresowanych osób, głównie środowisk związanych ze służbą zdrowia.
Opinie, zarzuty i szukanie winnych cechowały wtorkowe posiedzenie radnych powiatowych, którzy zebrali się w Starostwie na nadzwyczajnej sesji. Nierozstrzygnięte pozostało jednak, kto jest winny całej aferze - dyrekcja czy chirurdzy?

Ostatnio dodane