czwartek, 12 stycznia 2017 09:03

Strażnicy Miejscy pomagają bezdomnym

  mn
Strażnicy Miejscy pomagają bezdomnym zdjęcie nadesłane

Straż Miejska  każdego dnia w ramach służby sprawdza wcześniej rozpoznane i ustalone miejsca pobytu bezdomnych. W Gnieźnie jest kilka takich miejsc, w których przebywają osoby pozbawione mieszkań. Przebywanie w nich, gdy temperatura spada znacznie poniżej zera może być bardzo niebezpieczne.

Pustostany na Starym Mieście, klatki schodowe na osiedlu Winiary oraz altany na terenie niektórych ogródków działkowych – te miejsca szczególnie upodobały sobie osoby bezdomne. Wiele z tych osób  nie zgadza się na pobyt w legalnych schroniskach czy domach pomocy, gdyż musiałyby poddać się procedurom i obostrzeniom, które tam obowiązują. Pomimo tego, że osoby takie odmawiają przyjęcia pomocy od funkcjonariuszy Straży Miejskiej, Policji i od pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, miejsca takie są wiele razy dziennie i w nocy monitorowane przez nasze patrole. Ostatnie działania spowodowały pilną interwencję strażników miejskich w sytuacjach zagrożenia życia.

W ubiegłym tygodniu funkcjonariusze Straży Miejskiej znaleźli bezdomnego, który na własne żądanie wypisał się ze szpitala i błąkał się w okolicach Rynku. Po konsultacji lekarskiej umieszczono młodego mężczyznę w schronisku na ul. Pocztowej. W sobotę strażnicy musieli wyważyć drzwi pustostanu na ul. Wodnej, gdzie ujawnili leżącego zakrwawionego nietrzeźwego mężczyznę. Natychmiastowa reakcja strażników i pomoc  medyczna pogotowia ratunkowego zapobiegła zapewne tragedii ludzkiej, mężczyzna trafił do szpitala. Strażnicy niejednokrotnie interweniowali realizując działania także w patrolach łączonych gnieźnieńskimi  policjantami. Dzięki temu dotychczas nie odnotowano przypadków zamarznięcia osób.

Apelujemy do mieszkańców miasta aby nie bagatelizować problemu, każdorazowo zgłaszać na numery alarmowe Policji 112 i 997 oraz Straży Miejskiej 604-512-000 o zauważonych  miejscach pobytu bezdomnych np. o śpiących osobach w poczekalniach, urzędach, firmach, na klatkach schodowych, w  piwnicach. Należy pamiętać, że każda minuta zwłoki w skrajnych przypadkach może doprowadzić do tragedii ludzkiej.

1 komentarz

  • Link do komentarza Seba czwartek, 12 stycznia 2017 21:44 napisane przez Seba

    A jak tam życie w hotelu na Strumykowej? Nie zamarzli jeszcze?

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Ostatnio dodane