środa, 30 sierpnia 2017 15:03

Co robił Urząd Gminy Gniezno po nawałnicy?

 
Co robił Urząd Gminy Gniezno po nawałnicy? fot. Rafał Wichniewicz

Tematem strat po nawałnicy na terenie gminy, zajęli się radni Gminy Gniezno na ostatniej sesji, która odbyła się 30 sierpnia. Niektórzy radni mieli uwagi do funkcjonowania urzędu po wichurze.

Wstępne raporty po nawałnicy, która przeszła nad naszym regionem 11 sierpnia, przedstawiło już Miasto Gniezno (zobacz więcej). Mimo to, w całym powiecie obecnie wciąż trwa szacowanie strat i zniszczeń, zarówno w lasach, polach uprawnych, jak i w gospodarstwach rolnych czy budynkach mieszkalnych. Swój własny, dość ogólny raport przygotowała też Gmina Gniezno, a został on przedstawiony na posiedzeniu radnych 29 sierpnia. 

Raport

- Nawałnica poczyniła wiele szkód na naszym terenie w mieniu indywidualnym i mieniu gminnym, w drogach, lasach, parkach i innych obiektach. Najwięcej szkód wichura poczyniła w zachodnim obszarze gminy, ponieważ te wiatry były południowo-zachodnie i skierowały się w stronę północy. Część wschodnia gminy, nie chcę powiedzieć iż nie była naruszona, ale te szkody były śladowe w stosunku do tego, co się stało w wioskach takich jak Goślinowo, Obora, Piekary, Skiereszewo, Obórka, Modliszewo i Modliszewko. To ten rejon gminy najbardziej ucierpiał - mówił wójt Włodzimierz Leman, który następnie przedstawił radnym szkody, jakie poczyniła nawałnica: - W szkole w Goślinowie został zerwany dach z sali sportowej, pozrywało dachówki na budynku gospodarczym, gdzie od razu przystąpiliśmy do naprawy, aby ten obiekt został jak najszybciej przywrócony do użytku. W Szczytnikach Duchownych zostały zerwane dachówki na przedszkolu. W Pyszczynie ucierpiało przedszkole, w Braciszewie świetlica wiejska, w Oborze przedszkole, w Obórce świetlica, w Strzyżewie Smykowym remiza, gdzie odpadło kilka płyt eternitowych, w Zdziechowie świetlica wiejska.

Jak dodał wójt, w ewidencji strat nie znalazła się budowa sali gimnastycznej w Zdziechowie: - Nie jest ona jeszcze odebrana i ta szkoda wyrządzona na budowie, wchodzi w koszty wykonawcy. Wiatr położył dwie szczytowe ściany, które wykonawca zgłosił się do projektanta, by lepiej je uzbroić. Myślę, że po tym sala ta zostanie jeszcze bardziej zabezpieczona. Wieniec był dobrze założony i ściany nie były samy bez zwieńczenia, ale nie wytrzymały naporu wiatru. Mocno uszkodzony został także park przy starej szkole w Zdziechowie, a także prywatny park w Modliszewie, gdzie w 80% został całkowicie zmieciony. Poza tym wspomniano o wielu innych stratach, w tym zablokowanych wielu drogach, które, dzięki pracy strażaków, zdołano udrożnić w miarę krótkim czasie: - Wszyscy do tej pory, tak jak każdy może, tak to usuwa. My też staramy się usuwać, ale bardzo trudno jest dostać jakąkolwiek jednostkę, ponieważ wszystkie firmy zajmujące się usuwaniem, są jeszcze w tym tygodniu nie do wynajęcia, bo miasto wszystko wynajęło od razu. Chcieliśmy wynająć z Urbisu kontenery do usuwania zieleni i gruzu, ale to też wszystko dopiero w przyszłym tygodniu, bo miasto jak gdyby jest jednostką nadrzędną Urbisu i oni to zarezerwowali dla siebie - dodał Włodzimierz Leman.

Jak przekazano w trakcie posiedzenia, wniosków o zgłoszenie szkód do 6 tys. złotych złożono do tej pory 277 osób. Na kwotę do 20 tys. złotych wniosków jest 97, a na kwotę do 100 tys. złotych jest 17 wniosków. Jeden wniosek jest na kwotę 200 tys. złotych: - W tej chwili, żeby to wszystko opisać i ocenić, to gdybyśmy to sami robili, to nie udałoby się więcej jak około 10 dziennie. W tej chwili Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego też nie ma możliwości, aby nam pomóc i posiłki przychodzą z Wojewódzkiego Inspektoratu. Są w sumie trzy komisje wraz z naszą, które jeżdżą i oceniają - przekazał wójt. Jak dodał, kwotę otrzymaną z budżetu państwa w wysokości 900 tys. złotych już wykorzystano i złożono wniosek o zwiększenie tych środków. W sumie szkody poczynione przez nawałnicę w mieniu należącym do gminy oszacowano na około 2 mln złotych.

Dlaczego dopiero w poniedziałek?

Po przedstawieniu ogólnego raportu, głos zabrał radny Mariusz Nawrocki: - Mam pytania i zastrzeżenia, które są efektem telefonów od mieszkańców po tym piekielnym piątku. Mieli oni uwagi, że urząd zadziałał późno i dopiero w poniedziałek, powstał tzw. sztab kryzysowy. Ludzie oczekiwali, że w sytuacji tak wyjątkowej, urząd powinien zadziałać w sobotę bądź niedzielę. Dlaczego tak się nie stało? Drugie pytanie - dlaczego miasto potrafiło wskazać miejsca na to, żeby gałęzie i konary składać w pięciu miejscach, a w Urzędzie Gminy nie działo się nic? Trzecie pytanie, to jak wygląda kwestia ubezpieczenia całego majątku mienia gminy? Włodzimierz Leman od razu odpowiedział na ostatnie pytanie: - Cały majątek gminy jest ubezpieczony i w stosownym procencie, tak jak polisa przygotowana, kwoty zostaną zwrócone po tym jak oceni je rzeczoznawca. To, co pan mówi, że gmina nie działała w sobotę i niedzielę, to jest pan w błędzie, bo my nie musimy siedzieć na miejscu, by pracować. W sobotę od samego rana, a nawet jeszcze w nocy, kiedy wyjechałem, to praktycznie żadna droga nie była przejezdna i nie było światła, nie było możliwości przemieszczania się i cała komunikacja stała. W Witkowie była informacja iż utopiło się w Skorzęcinie sześć osób, która okazała się być fałszywa. By mogła dojechać pogotowie i straż, to trzy i pół godziny przecierały drogę do Witkowa (...). To był taki kataklizm, że czy by tu ludzie siedzieli w urzędzie czy nie siedzieli, to by i tak nic więcej nie dałoby się zrobić. Wszystkie siły i środki, a więc straże oraz organizujący się mieszkańcy, każdy kto mógł od rana w sobotę z piłami i siekierami, traktorami i koparkami pracowali i skutki nawałnicy usuwali - tłumaczył Włodzimierz Leman i odpowiadając konkretniej radnemu stwierdził: - To pana stwierdzenie jest bardzo fałszywe, błędne i poczuwające tych, którzy włączyli się tak bardzo mocno w to, abyśmy mogli należycie funkcjonować. 

Przewodniczący Piotr Łykowski podzielił się swoimi wspomnieniami po nawałnicy, a następnie przyznał: - W sobotę rano, kiedy wstałem i przejechałem w kierunku miasta i przez miasto na Osiniec, to wszystkie drzewa na drodze były już usunięte, przez co widać iż strażacy musieli przez całą noc pracować, bo naprawdę byłem zaskoczony iż zostało tak udrożnione. Odnosząc się do wcześniejszych słów radnego stwierdził: - Rozumiemy iż rozpoczął się weekend, a wiele osób mogło wyjechać. To był przecież okres wakacyjny. Trudno było w sobotę czy niedzielę ściągać ludzi z weekendu, bo takie jest życie, że każdy w różnym czasie planuje sobie odpoczynek, a to naprawdę nas wszystkich zaskoczyło. Mariusz Nawrocki odnosząc się w końcu do słów wójta stwierdził: - Ja nie pytałem, jakie działania pan podjął, tylko chodzi o to, by w gminie od soboty działał telefon. Mieszkańcy gminy do mnie dzwonili i ja nic nie wiedziałem. Włodzimierz Leman odpowiedział: - Jak miał działać telefon, skoro dopiero w środę został włączony? Mariusz Nawrocki przyznał iż nie wiedział o tym, ale dalej dopytywał, dlaczego Miasto Gniezno potrafiło sprawniej działać od sobotniego rana, a Gmina Gniezno nic nie robiła. Na to wójt odparł: - Miasto jest scentralizowane, a nikt z Piekar czy Skiereszewa nie będzie woził różnych gruzów i skutków, które nastąpiły po nawałnicy. Wszyscy doskonale o tym wiedzą, że w każdej wsi jest miejsce, gdzie można składować odpady, a które w odpowiednim momencie będziemy usuwać.

Na urzędników nie ma co liczyć?

- Słuchając tych wypowiedzi i pytań mam wrażenie, że nie wiem, czy nie byli w tym czasie na tym terenie, bo to się wydarzyło w ten piątkowy wieczór, najstarsi ludzie w naszej wsi nie pamiętają, by się coś takiego wydarzyło. To był szok dla wszystkich - stwierdził radny Łukasz Ciesielski i zadał retoryczne pytanie: - Co by to dało, gdyby gmina była czynna czy nieczynna. To nie ma związku, takie jest moje zdanie, ponieważ na każdym terenie i w każdej wsi był sołtys, rada sołecka, mieszkańcy. U nas w Zdziechowie tak się akurat stało, że kilka domów ma dachy uszkodzone, garaże poprzewracane i drzewa. Od godziny 23:00 do rana ludzie sobie pomagali, łataliśmy dachy gdzie można było, czym się dało - mówił, podkreślając rolę strażaków, szczególnie ochotników dziękując im oraz mieszkańcom: - Myślę, że bardziej ta mobilizacja, jeśli chodzi o ludzi, powinna funkcjonować, a nie liczyć na to, że któryś z urzędników zadzwoni i powie, co mamy robić - zakończył Łukasz Ciesielski. Radny Marian Kaźmierczak zapytał o kwestię SMS-ów, które powinny przychodzić z ostrzeżeniami o niebezpiecznej pogodzie, a które - jak on stwierdził - nie funkcjonuje. Wójt stwierdził iż jest to rola Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego i gmina za to nie odpowiada. Dopuszczony do głosu Mariusz Nawrocki stwierdził iż póki może, to będzie pytał, mimo tego w jaki sposób zwrócili się do jego pytań przedmówcy.

Radny Paweł Jesiołowski stwierdził iż strażacy z Mnichowa, by dojechać do szpitala Dziekanka, musieli jechać przez dwie godziny i udrażniać drogę: - Miasto bez ochotników by sobie nie poradziło - podsumował. Radny Wojciech Wilkosz stwierdził iż przez cały czas był z wójtem w kontakcie telefocznicznym przez komórkę, z którym na bieżąco ustalał podejmowanie działań w gminie.

W dalszej części posiedzenia radni wysłuchali zmian w budżecie na 2017 rok oraz w Wieloletniej Prognozie Finansowej, które przedstawiła skarbnik Gabriela Cempel. W pierwszym z dokumentów zawarto zmiany w punktach dotyczących niektórych przedsięwzięć z uwagi na straty wywołane nawałnicą. Tym samym zmniejszono wydatki na budowę Zespołu Szkolno-Gimnazjalnego w Zdziechowie o kwotę 1 mln 800 tys., co nie zagraża aktualnemu finansowaniu inwestycji i środki te trafią na inne zadania. M.in. zwiększono środki na naprawę uszkodzonych budynków szkolnych 350 tys. złotych, wywóz odpadów o 300 tys. złotych, czy uporządkowanie terenów zielonych o 43 tys. złotych. 

 


Komentarz. Także do naszej redakcji docierały informacje od mieszkańców Gminy Gniezno o tym, że nie mogą się niczego dowiedzieć od urzędu - pytań było sporo. Wydaje się, że najlepszym przykładem funkcjonowania samorządu na poziomie gminy w trakcie sytuacji kryzysowej (na którą zawsze powinno się być przygotowanym), był Urząd Miasta i Gminy Czerniejewo, gdzie w weekend po nawałnicy na stronach internetowych pojawiały się bieżące informacje oraz komunikaty, a w obliczu niefunkcjonujących telefonów w instytucji, udostępniono numery komórkowe do urzędników. O tym, jak ściągano pracowników z urlopów w innych urzędach  na terenie powiatu, nie trzeba specjalnie pisać. 

27 komentarzy

  • Link do komentarza gość piątek, 01 września 2017 23:15 napisane przez gość

    Bardzo przepraszam, ale Pan radny mogł rano w sobotę przejechać przez Osiniec, ponieważ mieszkańcy usuwali sami drzewa z dróg. Dodam, że całe siły były skierowane na ul. Witkowską. Jest dzisiaj 1 września, a my nadal nie mamy usuniętych połamanych konarów przy ulicy głównej, które wiszą i zagrażają bezpieczeństwu. Za to wczoraj skoszono trawę jakby nigdy nic. Konary nadal wiszą i leżą.

  • Link do komentarza nawros@onet.pl piątek, 01 września 2017 16:36 napisane przez nawros@onet.pl

    Super że informacja o przebiegu sesji zaowocowała tak licznymi i często głębokimi komentarzami, byłoby wskazane aby w formie papierowej trafiły do Wójta i radnych Gminy Gniezno

  • Link do komentarza urzędas piątek, 01 września 2017 11:39 napisane przez urzędas

    lukasz nie masz racji. Ja mogę się zameldować, gdzie chcę i mogę powiedzieć, ze mam jedną izbę gotową do zamieszkania i urząd nie ma prawa mi odmówić meldunku.Nie muszę czekać do pełnego odbioru budowli! A moja dobra rada : na wszystkie odmowy we wszystkich urzędach bierzcie pisma. Nic na słowo.

  • Link do komentarza lukasz piątek, 01 września 2017 09:39 napisane przez lukasz

    Wielu pisze w komentarzach o wyborach samorządowych. Niestety, nie biorą pod uwagę, że osoba budująca dom na terenie gminy Gniezno nie ma prawa brać udziału w głosowaniach do rady gminy, jeśli nie jest w niej zameldowana. Zobaczcie, ile jest rozpoczętych budów wokół Gniezna. Wszyscy właściciele tych domów mają do czynienia z tą nieszczęsną gminą, a do momentu pełnego odbioru i meldunku nie mają prawa głosu w wyborach samorządowych tej jednostki, jeśli zamieszkują miasto Gniezno lub inną miejscowość.

  • Link do komentarza uczestniczka wesela na wsi piątek, 01 września 2017 09:26 napisane przez uczestniczka wesela na wsi

    Z tymi wiejskimi świetlicami pełniącymi rolę sal weselnych to powinien sanepid zrobić porządek. Tam nie ma żadnej higieny, gary i naczynia myte są w wanienkach w wodzie, że strach patrzeć. Byłam na zapleczu w czasie wesela i już potem niczego nie przełknęlam. Żadnych wyparzaczy, żadnego mycia pod bieżącą gorącą wodą, brrr. Personel do pomocy dobierany bez badań.Kiedy w Polsce będzie porządek a urzędy, które są powołane do pilnowania przepisów będą traktowały wszystkich równo i zgodnie z prawem?

  • Link do komentarza Podatnik piątek, 01 września 2017 08:00 napisane przez Podatnik

    Odbiegając troche od tematu,Przykład Piekar ul. Poziomkowa piękna sala "Gminna" w której w początkowym zamyśle mieścić miały się Biblioteka ,Siłownia boisko plac zabaw dla najmłodszych. Niestety powstał tylko "Dom Weselny" który z Gminą i mieszkańcami niewiele ma wspólnego. Szkoda...

  • Link do komentarza zyga piątek, 01 września 2017 00:08 napisane przez zyga

    Wielu dyskutantów pisze rzeczywiście rzeczowe komentarze na temat sensowności istnienia gminy Gniezno, która jak prawdziwa fortyfikacja okala nasze miasto nie pozwalając mu na rozwój, ich nie interesuje budowa nowych dróg dojazdowych do Gniezna, ich nie interesuje prowadzenie działalności kulturalnej i zapraszanie różnych zespołów. Oni przyjeżdżają na np. koncerty darmowe do Gniezna, bo ich działalność kulturalna jest żadna. Maja te swoje świetlice wiejskie i co? Nawet robótek ręcznych tam nie uczą, co najwyżej wesela pozwalają urządzać. No i zebrania wiejskie, na których mielą od lat to samo. I nie wierzcie, ze gmina połączona zostanie z miastem, bo to przede wszystkim ich rada gminy musiałaby podjąć taką uchwałę. A nikt nie odrzuci kasy i splendoru, jaki daje niektórym bycie gminnym radnym. A oni już nie wiedzą co z kasą robić i zafundowali sobie nawet nowy urzędowy budynek.

  • Link do komentarza mieszkaniec czwartek, 31 sierpnia 2017 20:39 napisane przez mieszkaniec

    Ktoś pana wójta wybrał większością glosow...najpierw sie mysli a potem robi...nie odwrotnie.za rok wybory i obecnemu panu wojtowi już podziękujemy.

  • Link do komentarza powiatowy czwartek, 31 sierpnia 2017 18:31 napisane przez powiatowy

    napisane przeza1rh ) ::: oby tylko nie budasza , wolę do łubowa , jeszcze mi na wsi budasz, poszerzy strefę parkowania ,bo wiemy że mu brakuje kasy na fanaberie PR . Zostańcie sobie tam w Gnieźnie my sobie tu poradzimy nawet z tak nieudolnym wójtem i tyle.
    Wyniesiemy was z tego urzędu za takie głupie pomysły budzika .
    Ps. sprawdzamy jak w mieście poradzili sobie z sprzątaniem......, ulica widzi
    oj widzi.

  • Link do komentarza Teodor czwartek, 31 sierpnia 2017 16:14 napisane przez Teodor

    Budasz sobie może chcieć i próbować, ale dopóki tego połączenia nie klepnie rónież wójt i rada gminy, to o połączeniu niestety nie ma mowy... a wyobrażacie sobie, żeby ktoś taki jak Leman dał się odspawać od stołka?

  • Link do komentarza gminny czwartek, 31 sierpnia 2017 15:55 napisane przez gminny

    Mieszkańcy niektórych wsi mają reprezentacje poza Pslowską, Jankowo, Osiniec, Wełnica, Lubochnia, Wierzbiczany, Goślinowo, problem jest z uzyskaniem większości , uchwały głosowane są z klucza partyjnego, tematy niewygodne są zamiatane jako nieistotne, brak planowania, działanie tylko na bieżąco , mieszkańcy nie są podmiotem, mają wartość jako płatnicy podatku od nieruchomości i Pitu, można powiedzieć że psl sprywatyzował się na dochodach Gminy Gniezno,

  • Link do komentarza a1rh- czwartek, 31 sierpnia 2017 15:32 napisane przez a1rh-

    Czas najwyższy, by gminę Gniezno zlikwidować i włączyć w obszar miasta. Na ponad 11,6 tys. mieszkańców ponad połowa,to gnieźnianie skupieni głównie na Wełnicy, Lubochni, Skiereszewie, w Jankowie, Dalkach, Mnichowie, itd. Nie mają oni jednak swojej reprezentacji w radzie gminy zdominowanej przez ludzi pslowsko-rodzinnego układu, stąd brak jest wizji rozwojowej, sensownego planowania i konsekwentnej realizacji zadań. Radni w większości "wiszą" u klamki wójta, stąd jego obrona za wszelką cenę. Ten układ powoduje, że większość z nich ma "etat" radnego od wielu kadencji dodatkowo połączony z funkcją sołtysa. Przyznają sobie ministerialne pensje i diety. Wójt jest beznadziejny, kierujący gminą na zasadzie "wicie - rozumicie", prawo w gminie jest stosowane głównie do tego by zabezpieczyć swoich; ich się zatrudnia, daje wysokie pensje, w ich miejscowościach prowadzi się inwestycje, ich się chroni. To z podatków mieszkańców wójt otrzymuje pensję ponad 11 tys. zł miesięcznie, sekretarz i skarbnik - ponad 8 tyś., a średnia płaca w urzędzie, to ponad 5 tys., to wszystko za niekompetencje, brak znajomości i stosowania prawa, wytwarzanie skandalicznych dokumentów. Grzechów głównych gminnej władzy wykonawczej i uchwałodawczej jest tak wiele, że trudno je w tym poście zmieścić - jeszcze o nich tutaj , z podziałem na zadania gminne, opiszę kiedy indziej. Słabość gminy wynika wprost ze słabości organu kontrolnego - rady gminy, której przewodniczący, podobnie jak wójt i większość radnych, nie dorósł mentalnie i merytorycznie do sprawowanej funkcji. Kiedyś miałem nadzieję, że prezydent Budasz, który w kampanii wyborczej obiecał powiększenie obszaru Gniezna o okalającą je gminę, obietnicę spełni, jednak jak na razie żadnych działań w tym kierunu nie widać. A szkoda. Za takim rozwiązaniem świadczy rola mista: to w nim większość z nas ludzi gminy pracuje, tutaj uczą się i kształcą nasze dzieci, korzystamy z gnieźnieńskich obiektów kulturalnych, handlowych, sportowych i rekreacyjnych, tutaj robimy zakupy, leczymy się, tu są nasze korzenie, na gnieźnieńskich cmentarzach leżą nasi ukochani zmarli. Tutaj jest nasz dom, który ze względu na ilość jego mieszkańców musi zostać poszerzony. W gminie pachną władzy nasze podatki, ale nasze aspiracje i oczekiwania nie są brane pod uwagę. Beznadzieję władzy uwidoczniła ostatnia nawałnica i niech to stanie się przyczynkiem do tego, byśmy taka władzę generującą tylko koszt w najbliższych wyborach odrzucili. Niech w gminie zwycięży przyszłość, a nie staroświeckość, niech władzę przejmą ludzie prężni i młodzi, z wyobraźnią, która zastąpi utarte jeszcze zslowskie schematy. Ludzie, którzy przyszłość mieszkańców będą widzieli w połączeniu z Gnieznem.

  • Link do komentarza Owidiusz czwartek, 31 sierpnia 2017 14:48 napisane przez Owidiusz

    Podziwiam wytrwałość na sesjach rady gminy, bo generalnie tam tylko słychać oklaski i laudacje, a gdyby tak zapytać o jakąś perspektywę rozwoju to niestety wygląda to cieniutko. Należałby sobie zadać pytanie, czy PO z Budaszem widzi perspektywę przejęcia władzy w znacznej części rady gminy, co pozwoliłoby w ciągu kolejnej kadencji ogarnąć temat wspólnego rozwoju gminy i miasta, czy po prostu likwidacji gminy jako samorządu poprzez przejęcie części terenu przez miasto i części poprzez przekazanie ościennym gminom Łubowo, Kłecko, Mieleszyn, Trzemeszno czy Niechanowo. To byłoby rozsądne z uwagi na odległości, jakie mieliby do pokonania mieszkańcy poszczególnych miejscowości. Druga sprawa, że w przypadku przejęcia sporych obszarów rolnych, w Urzędzie Miejskim powinna powstać komórka ds. rolnictwa, która pomagałaby gospodarzom kontynuowaniu swojej działalności. Trzeba by wówczas też od razu ogarnąć temat studium dla przejętych terenów, aby zakończył się etap wyprzedawania "wysp" z domami na rzecz zrównoważonego rozwoju terenów inwestycyjnych - tak, by rolnik posiadający ziemię nie był stratny w przypadku jej sprzedaży. To są lata, być może ponad 10 lat pracy, ale przy obecnym ustroju w gminie, to jest nierealne do wykonania. A miasto się dusi tak samo jak w XVIII wieku, kiedy otaczały go jurysdykcje, które blokowały powiększanie się miasta.

  • Link do komentarza gminny czwartek, 31 sierpnia 2017 14:38 napisane przez gminny

    Dobrze jest czytać rzeczowe komentarze, wnoszące nowe spojrzenie na sprawę, internet jest pełen hejtu, bezsensownych komentarzy dla komentarzy, połączenie miasta i gminy wiązałoby się z otrzymaniem większych środków finansowych z MIN Finansów, ostatnie połączenie samorządów nastąpiło w Zielonej Górze, nie mam wiedzy z jakim skutkiem

  • Link do komentarza Stefan12 czwartek, 31 sierpnia 2017 11:12 napisane przez Stefan12

    Na terenie gminy Gniezno do teraz leżą powalone gałęzie na poboczach i zwisają nadłamane, tablice z nazwą miejscowości również nienaprawione.

  • Link do komentarza Ja_Jestem czwartek, 31 sierpnia 2017 09:48 napisane przez Ja_Jestem

    Bardzo ciekawe wpisy, przeczytałem i zrozumiałem jedno, że w przyszłorocznych wyborach samorządowych, piszący wezmą pod uwagę to, kto będzie na listach wyborczych i z jakim planem naprawy tego, co teraz spieprzyli obecnie panujący przy korytku. No zobaczymy?

  • Link do komentarza gminny czwartek, 31 sierpnia 2017 09:47 napisane przez gminny

    Połączenie gmin byłoby krzywdzące dla zasiedziałych mieszkańców, sądzę że przy nowym gospodarzu i sprawnym zarządzaniu gmina nabrałaby wiatru w żagle. Z miastem Gnieznem można się porozumieć w wielu kwestiach i działać dla dobra tych samorządów

  • Link do komentarza małorolny czwartek, 31 sierpnia 2017 09:02 napisane przez małorolny

    @gminny - pisząc o tym, że to sami mieszkańcy wybrali sobie takie władze, masz rację. Ale gwoli ścisłości należy dodać, że wielu gnieźnian zamieszkujących tę gminę nie czuje żadnych związków z tą władzą, bo oni traktują to miejsce tylko jako przypadkowe miejsce zamieszkania, które jest dla nich wyłącznie sypialnią. Tam do wyborów idzie twardy elektorat rolników często związany jeszcze z ZSLem, no i mamy zastój, jak za tamtych czasów. Był wprawdzie inny kandydat na wójta, człowiek młody z wizją rozwoju, ale wielu Polakom pasuje, by było, jak było, co widzimy także w sprawach krajowych. Trzeba także dodać, że Polacy dają się manipulować, nie potrafią samodzielnie myśleć i to widać nie tylko w sprawach krajowych, ale i lokalnych także. Miernota po prostu często jeszcze wygrywa.

  • Link do komentarza huba czwartek, 31 sierpnia 2017 08:18 napisane przez huba

    Kto wybiera tego OPASA na wójta ??!! Przecież ten człowiek nie potrafi się składnie wypowiedzieć a co dopiero zarządzać? Czy naprawde ludzie to taka ciemna masa...

  • Link do komentarza Anastazja czwartek, 31 sierpnia 2017 06:27 napisane przez Anastazja

    Gniezno miało Jacka Kowalskiego i się go pozbyło. Czy mieszkańcy tej zbędnej gminy nie mogą pozbyć się w końcu tego jak mu tam Lehmana. On tylko was kosztuje ciężkie pieniądze nic z niego nie macie. Najwyższy czas aby poznał koloryt zielonej trawki

startpoprz.12nast.koniec

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Ostatnio dodane