poniedziałek, 19 czerwca 2017 13:20

Zachowujmy ostrożność - oszukani często sami pomagają oszustom

 
Zachowujmy ostrożność - oszukani często sami pomagają oszustom fot. Rafał Wichniewicz

Prokuratura pracuje na pełnej parze, podobnie jak Policja. Ta ostatnia tylko w samym centrum Gniezna wezwana została do interwencji niemalże 10 tysięcy razy w ciągu roku.

W ubiegłym tygodniu na posiedzeniu miejskiej Komisji Polityki Społecznej i Bezpieczeństwa Publicznego, radni zapoznali się ze sprawozdaniem za miniony okres, przedstawionym przez przedstawicieli organów ścigania i zapewniających bezpieczeństwo mieszkańcom Gniezna i powiatu. 

- W 2016 roku nastąpiły zmiany w przepisach dotyczących procedury karnej, ustawy o prokuraturze, przepisach prawa karnego, z czego te ostatnie dość często się zmieniają. Przykładowo 1 czerwca nastąpiła zmiana dotycząca zdarzeń na drogach, bardzo poważna, gdyż dotyczy zaostrzenia odpowiedzialności karnej, wprowadzając nowe kategorie przestępstw. Zmiany te spowodowały też zmiany w pracy prokuratury. W 2016 roku wróciliśmy do poprzedniego modelu prowadzenia postępowania, a więc policja prowadząc postępowanie będzie podlegać nadzorowi prokuratorskiemu, a przynajmniej decyzje są aprobowane przez prokuratorów - mówił prok. Radosław Krawczyk z Prokuratury Rejonowej w Gnieźnie. W 2016 roku odnotowała ona łącznie 2982 postępowania. Do końca maja 2017 roku w Prokuraturze Rejonowej odnotowano 1428 postępowań: - Trudno przewidywać, jaka będzie dynamika spraw w drugiej połowie roku, ale dla porównania ten wpływ jest taki sam jak w prokuraturze w Szamotułach i Wolsztynie, a więc dwóch jednostkach, choć są one inne od naszego. Jesteśmy największą jednostką po prokuraturach poznańskich, jeśli chodzi o wpływ spraw - stwierdził Radosław Krawczyk i dodał iż do prowadzenia wszystkich spraw wciąż brakuje odpowiedniej ilości prokuratorów. 

Obecnie obserwowana jest tendencja wzrostu przestępstw związanych z oszustwami o różnym charakterze. Najczęściej są to oszustwa związane z wykorzystaniem internetu: - Ta sytuacja się rozwija. Teraz modne stało się wyłudzanie pożyczek - są firmy udzielające ich przez internet, a zdarzają się przypadki - nie takie rzadkie - wyłudzania ich i podszywania się pod inne osoby - przyznał Radosław Krawczyk i dodał iż należy zwrócić uwagę na zjawisko tzw. kradzieży tożsamości: - Ktoś oferuje ogłoszenie o pracę i osoba pokrzywdzona wypełnia taki formularz, podając wszystkie dane, pesel, imię matki itd. Potem pojawia się prośba o przelanie 1 złotego na wskazane konto, aby można było płacić pensję. W ten sposób ktoś inny zakłada konto bankowe i na to konto trwa proceder oszustwa. Takie rzeczy się zdarzają i są bardzo trudne do wykrycia - przyznał prokurator. Jak dodał, drugą kategorią przestępstw, związanych z oszustwami, są te dokonane metodą "na wnuczka": - W ostatnim czasie odnotowaliśmy modyfikację tej metody, opisaną jako "metoda na prokuratora". Do osób pokrzywdzonych dzwoni osoba przedstawiająca się jako prokurator i mówi iż bliska osoba miała wypadek i trzeba szybko wpłacić pieniądze. Ewentualna modyfikacja tej metody jest "na policjanta". Nie ma czegoś takiego, że my dzwonimy i domagamy się pieniędzy. Chciałbym przestrzec przed takim działaniem, bo niedawno w takim przypadku osoba poszkodowana straciła 20 tysięcy złotych.

W podsumowaniu działań prokuratury, do maja 2017 roku jest 11 wyroków uniewinniających na 400 aktów oskarżenia: - Skuteczność, kiedy kierujemy akt oskarżenia, jest już dosyć wysoka i my jesteśmy uzależnieni w naszej pracy od pracy policji, której zadaniem jest zbieranie dowodów. Naszym zadaniem jest ukierunkowaniem sprawy. Z mojego punktu widzenia jest dobra sytuacja, jeśli chodzi o wykrywalność przestępstw w chwili obecnej - przyznał Radosław Krawczyk.

Następnie głos zabrali przedstawiciele Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie. Jak przyznali, o bezpieczeństwie na terenie Gniezna i powiatu decydują dwa zasadnicze wskaźniki - liczbie policjantów skierowanych do pracy w prewencji oraz czasie dojazdu na miejsce pilnego wezwania. Codziennie do obsługi zdarzeń na ulicach miasta i powiatu kierowana jest 7831 służb (wynik za styczeń - maj 2017 roku), co w porównaniu do ubiegłego roku jest wzrostem o 305 służb: - Codziennie na ulice kierowane jest około 18-20 osób na trzech zmianach - mówił nadkom. Robert Recki p.o. naczelnika Wydziału Prewencji w KPP Gniezno. Drugi czynnik to wspomniany czas reakcji: - Do zdarzeń określanych jako pilne, zalicza się zagrożenie życia bądź zdrowia, kradzież lub niszczenie mienia większej wartości. Wartość oczekiwana przez Komendanta Wojewódzkiego wynosi 11 minut 44 sekundy i w tym czasie teoretycznie powinniśmy się zmieścić, dojeżdżając na interwencję. Wynik na koniec maja wyniósł 11 minut i 40 sekund, a więc jest to o 4 sekundy mniej. Zdarzają się bowiem różne zdarzenia i natężenia interwencji. Zwłaszcza gdy dochodzi piątek i sobota, kiedy trzeba dodatkowo zabezpieczać imprezy masowe i tych policjantów mamy mniej, a czas reakcji się wydłuża - mówił Robert Recki. Różnie też bywa z wykrywalnością przestępstw. W tym roku do końca maja dokonano kradzieży 7 samochodów, 33 włamania z kradzieżą, 3 bójki z pobiciem, 7 uszczerbków na zdrowiu, 99 kradzieży przedmiotów o wartości powyżej 500 zł, 30 uszkodzeń mienia, 2 przestępstwa rozbójnicze. Dla każdego z wymienionych są różne proporcje wykrycia sprawców i tak np. najczęściej udaje się złapać przestępcę w większości z ostatnio wymienionych. Najsłabiej jest z kradzieżami samochodów i wynosi on około 14% skradzionych, które zostały odnalezione, co jest skalą ogólnopolską. Robert Recki wymienił także ideę Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa, na które do tej pory naniesiono 815 zgłoszeń, które były weryfikowane przez funkcjonariuszy policji. Jak dodał, w związku ze skierowaniem przez Gniezno pociągów dalekobieżnych z Poznania do Warszawy, policja zakłada możliwy wzrost przestępstw, które zdarzały się w składach poruszających się na tej trasie, a także w rejonie dworca. 

Odpowiadając na pytania radnych, naczelnik przyznał iż ilość przestępstw w rodzinie wzrasta, ale należy też to łączyć z coraz większą świadomością krewnych, którzy coraz częściej przestają się obawiać swoich oprawców. Często też sprawy zgłaszają mieszkańcy, zaniepokojeni sytuacją u swoich sąsiadów. Pierwszy zastępca komendanta powiatowego kom. Sławomir Sikorski dodał iż poza wspomnianymi działaniami, gnieźnieńska policja obarczona jest też innymi zadaniami, które angażują siły, jak na przykład przejazdy kibiców z klubów z całego kraju, których autobusy są eskortowane przez nasz teren. Problematycznym staje się też fakt wzrostu liczby łodzi motorowych, które często poruszają się po akwenach, gdzie jest to zabronione: - Zadań przybywa, a liczba policjantów nie zwiększa się. Łącznie mamy jako cała komenda 280 etatów, ale wciąż kolejni odchodzą na emeryturę i są problemy z naborem do Policji. To nie jest taka atrakcyjna praca i borykamy się z takimi problemami, ale to jest kwestia całego kraju - przyznał Sławomir Sikorski.

Jak przyznał Robert Recki, co miesiąc prowadzone są analizy stanu bezpieczeństwa w mieście i powiecie. Według tych danych, najwięcej zdarzeń ma miejsce w centrum, ale - co ciekawe - najczęściej poza obszarem objętym monitoringiem: - Policjanci służby patrolowej i dzielnicowej tylko w centrum przeprowadzili prawie 10 tysięcy interwencji. Dodam, że na dobę wpływa do dyżurnego od 200 do 800 telefonów. Jeśli dzwonimy i słyszymy sygnał "proszę czekać" to niestety, musimy tego wysłuchać, bo właśnie ilość zgłoszeń jest tego powodem. Mamy dużo telefonów, co niestety muszę powiedzieć, ze szpitala "Dziekanka". Na oddziałach są telefony i numer 997 jest bezpłatny i to pacjenci dzwonią, zajmując nam czas, a my musimy wywnioskować o co chodzi i kto dzwoni - tłumaczy Sławomir Sikorski.

Po przedstawieniu powyższych informacji, radni kierowali pytania i wnioski do służb, także do Straży Miejskiej, wskazując potencjalne miejsca zagrożeń. Radny Dariusz Banicki poruszył m.in. kwestię wyjazdu z osiedli na ul. Lednickiej, gdzie parkujące samochody zasłaniają widoczność kierowcom. Radny Marek Zygmunt posunął się o krok dalej i stwierdził, że policjanci zamiast na spotkania profilaktyczne w przedszkolach, szkołach i festynach, powinni skierowani być do pracy patrolowej. Uważa też iż Policja za mało jest widoczna na samych ulicach w patrolach pieszych. Dziwił go także fakt, że policjantów trzeba zapraszać na spotkania z mieszkańcami, zamiast by oni sami zainteresowali się udziałem w takiej wizycie. Przedstawiciele komendy stwierdzili iż dzielnicowi sami obarczeni są znacznym nakładem obowiązków, a praca prewencyjna w postaci lekcji edukacyjnych jest ważna dla młodego pokolenia. 

1 komentarz

  • Link do komentarza parking poniedziałek, 19 czerwca 2017 13:44 napisane przez parking

    Niech Pan Banicki zajmie się budową parkingów na osiedlach, skoro widzi taki problem, bo jest wiele niewykorzystanego miejsca do ich wykonania, przez co samochody nie zasłaniały by widoczności.

Skomentuj

W związku z dbałością o poziom komentarzy, prowadzona jest ich moderacja. Wpisy wulgarne, obsceniczne czy obrażające innych komentatorów i naruszające podstawowe zasady netykiety (np. pisane CAPS LOCKIEM), nie będą publikowane. Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Ostatnio dodane